10 lutego 2013

Milion

Drodzy Państwo!
Jest mi niezmiernie miło poinformować Państwa, że około północy blog osiągnął milion wejść.
Jak na tak krótki okres działalności bloga jest to wspaniałe osiągnięcie.
Dziękuję Państwu za zaglądanie i zainteresowanie.

Izabela

9 lutego 2013

Prośba

Drodzy Państwo!
W związku z przeładowaniem komentarzy pod poprzednim postem bardzo proszę o przeniesienie dyskusji pod ten post.
Adminka Izabela

7 lutego 2013

Gazeta Wyborcza



 Poniższy artykuł pochodzi z Gazety Wyborczej z dnia 5 lutego
Specjalnie dla Państwa przepisałam artykuł z papierowego wydania.

Autorzy:
Leszek Kostrzewski
Piotr Miączyński

ZUS odmawia ci wypłaty emerytury lub renty? A może nie chce zwrócić pieniędzy po niekorzystnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego? Sprawdź, jak się skutecznie odwołać od decyzji Zakładu
Pani Bożena otrzymała z ZUS decyzję, że nie dostanie emerytury. – Pytam dlaczego, a oni: bo nie, nie spełnia pani warunków. Znów się pytam: jakich warunków? I tu zaczęli mówić do mnie jakimś urzędowym językiem, z którego nic nie rozumiałam. Podałam ZUS do sądu. I niedawno wygrałam. Mają mi płacić emeryturę na bieżąco, a dodatkowo mam dostać też zaległe świadczenia od czasu, kiedy złożyłam wniosek – opowiada pani Bożena. Nie ona jedna wygrała z ZUS. Tylko wI półroczu 2011 r. Zakład wydał 4 831 750 decyzji. W tym samym czasie wniesiono 59 151 odwołań. W4161 przypadkach ZUS uznał odwołanie i zmienił decyzję na korzystną dla skarżących.
W12 858 przypadkach, co stanowi 21,74 proc. odwołań złożonych w tym okresie, decyzje Zakładu zostały zmienione wskutek prawomocnych orzeczeń sądów.
Aż 28,5 tys. Polaków odwołało się w 2011 r., gdy ZUS nie uwzględnił ich wniosków w sprawie renty z tytułu niezdolności do pracy (m.in. z powodu odmowy przyznania, złego przeliczenia itp.). Ilu wygrało? Prawie co trzeci, bo ponad 8,4 tys. Ostatnio największe emocje wzbudza sprawa emerytów, którym ZUS od października 2011 r. zawiesił świadczenia. O co chodzi?
Ministerstwo Pracy w 2010 r. przygotowało przepisy o zakazie łączenia pensji z emeryturą. To o tyle dziwne, że to samo ministerstwo w styczniu 2009 r. pozwoliło pobierać emeryturę, a jednocześnie bez zwalniania się zarabiać dalej w dotychczasowym miejscu pracy. Był to element programu „50+”. Rok później resort zmienił zdanie. Emeryci musieli do końca września 2011 r. odejść z pracy. Jeżeli się nie zwolnili, to od października 2011 r. ZUS zawieszał im emeryturę.
Wydawało się, że świadczenia odzyskają po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 r., który uznał działania resortu za bezprawne.
Zdaniem Trybunału wprowadzenie przepisów, które na początku pozwoliły Polakom pobierać pensję i emeryturę, a niedługo potem tego im zakazały, jest niezgodne z zasadą ochrony zaufania obywatela do państwa.
Aby odzyskać emeryturę, trzeba było jedynie wystąpić o to z odpowiednim wnioskiem do ZUS – fachowo nazywa się to „skarga o wznowienie postępowania”. Kto jeszcze tego nie zrobił, powinien się pośpieszyć.
Tyle że ZUS wypłaca emerytury tylko od momentu wydania orzeczenia Trybunału, czyli od 22 listopada 2012 r. Nie chce oddać zaległych świadczeń, których przez ponad rok nie wypłacał (od października 2011 r. do 21 listopada 2012 r.).
– Nie widzimy do tego podstaw – usłyszeliśmy w centrali.
Decyzję Zakładu mógłby zmienić resort pracy. Janusz Sejmej, rzecznik obecnego ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza, przyznaje, że resort wypłaciłby zaległe emerytury, gdyby Trybunał jasno w uzasadnieniu wyroku o tym napisał. A że jasno nie napisał, to na razie... nie wypłaca. – Mamy różne opinie w tej sprawie. Większość, niestety, wskazuje, żeby nie wypłacać – mówi Sejmej.
O tym, co dalej zrobić z emerytami, ma zadecydować ostatecznie Rządowe Centrum Legislacji. Resort pracy wysłał do niego prośbę o opinię. Pyta, czy ma zaległości wypłacać, czy nie. Centrum jeszcze nie odpisało. – Odpowiedź dla ministra pracy i polityki społecznej jest w trakcie opracowywania – oświadczyła nam 22 stycznia Barbara Trojanowska-Wysocka z RCL. Zaległości, które ewentualnie resort miałby wypłacić, mogą osiągnąć nawet 700 mln zł. Sprawa dotyczy aż 25 tys. Polaków. „Zachowanie ministra pracy jest trudne do zrozumienia przez osoby, którym bezprawnie zawieszono wypłatę należnych emerytur” – napisał w opinii Przemysław Hinc, doradca podatkowy z PJH Doradztwo Gospodarcze. „Dziwi to zwłaszcza dlatego, że wcześniej już na etapie projektu wnoszonego do Sejmu wątpliwości zgłaszali eksperci. Zatem minister pracy musiał mieć świadomość, że jeśli Trybunał uzna przepis za niekonstytucyjny, to będzie zobowiązany do zwrotu należnych świadczeń. Trzeba zwrócić uwagę na to, że przepis ten nie stał się niezgodny z konstytucją dopiero od chwili ogłoszenia wyroku przez Trybunał Konstytucyjny, ale był taki już od chwili jego uchwalenia. A skoro tak, to zawieszenie emerytur było niezgodne z prawem i emerytom należy się ich zwrot, i to nie od dnia złożenia wniosku, ale od chwili, od której mieli do niej prawo. Gdyby resort pracy nie przyczynił się do stworzenia bubla prawnego, to teraz nie miałby problemu ze zwrotami niewypłaconych emerytur. Jeśli wówczas ktoś okazał się na tyle bezmyślny, by podjąć decyzję o zawieszeniu emerytur osobom, które nie zrezygnowały z pracy, i to wbrew zdroworozsądkowym głosom ekspertów, którzy wskazywali na możliwość niekonstytucyjności takiego rozwiązania, to powinien teraz mieć odwagę i nie zasłaniając się problemami proceduralnymi, jak najszybciej oddać emerytom należne świadczenia” – pisze Hinc.
Ekspert tłumaczy też, czy emeryci, gdy już uda się im odzyskać zaległe emerytury, mają szansę dostać je wraz z odsetkami za zwłokę. „Niestety, może się okazać, że odzyskanie odsetek od niewypłaconych świadczeń emerytalnych napotka pewne trudności, gdyż ZUS wskazuje na to, że zawiesił wypłatę emerytur zgodnie z wówczas obowiązującym prawem. W takim przypadku trzeba będzie odsetek dochodzić w odrębnym postępowaniu, na podstawie przepisów kodeksu cywilnego, które stanowią, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie wwykonywaniu władzy publicznej odpowiedzialność ponosi skarb państwa” – kończy Hinc.
Już wiadomo, że niezależnie od opinii Rządowego Centrum Legislacji na żadne pieniądze wypłacone dobrowolnie przez resort pracy nie mogą liczyć inni poszkodowani, np. ci, którzy po decyzji ministerstwa o zakazie łączenia pensji z emeryturą wybrali emeryturę i musieli zwolnić się z pracy.
Tutaj aby dostać odszkodowanie, trzeba pójść do sądu. Innej drogi nie ma.
Natomiast osoby, którym zabrano emeryturę i które jeszcze przed wyrokiem Trybunału na własną rękę poskarżyły się do sądu, obecnie nie dostają ani zaległych emerytur, ani bieżących. – Nie możemy im wypłacać pieniędzy, dopóki nie zakończą postępowania przed sądem – tłumaczy się ZUS. 

Uwaga! Poszkodowani założyli tymczasem stronę internetową, na której zamieszczają rady, jak dalej postępować: emeryturazawieszenie.blogspot.com.
 
Niedawno Polska przegrała też wiele spraw przed Trybunałem w Strasburgu. Trybunał stwierdził, że ZUS narusza zasady dobrej administracji. Poszkodowani dostali średnio po 12 tys. euro odszkodowania.
Chodzi o wystąpienie do ZUS o wcześniejszą emeryturę ze względu na konieczność opieki nad przewlekle chorym dzieckiem. Ludzie przedstawiali zaświadczenia lekarskie stwierdzające, że dziecko wymaga stałej opieki. ZUS emeryturę przyznawał. Jednak po kilku-kilkunastu miesiącach ją odbierał.
Poszkodowani skarżyli się do sądów, a te uznawały, że ZUS działał zgodnie z prawem, bo może cofnąć świadczenie, jeśli uzna, że zostało nienależnie przyznane. W końcu sprawa trafiła do Trybunału w Strasburgu.
Trybunał przyznał, że skoro błąd był zawiniony przez urzędnika, to nie może być tak, że ciężar tego błędu spada na obywatela.
Skarżący zaufali urzędowi, zrezygnowali z pracy i odpowiednio ułożyli swoje życie. Po tym jak ZUS odebrał im emeryturę, zostali bez środków do życia z chorym dzieckiem na utrzymaniu.
To właśnie zabieranie przez ZUS już przyznanych rent, emerytur czy innych świadczeń do niedawna najbardziej bulwersowało opinię publiczną. ZUS miał prawo odbierać emerytury, gdy np. uznał, że jego urzędnicy się pomylili, kiedy je przyznawali.
ZUS mógł świadczenia zabierać, kiedy chciał. I to w sprawie, w której zapadły już prawomocne decyzje. Zakład mógł też nam rentę czy emeryturę zmniejszyć. Takie przepisy (art. 114 ustawy emerytalnej) istniały od lipca 2004 r.
Na wniosek rzecznika praw obywatelskich Trybunał Konstytucyjny uznał, że takie działanie jest bezprawne i ZUS nie ma prawa już rent odbierać. Polacy, którzy przegrywają z ZUS, najczęściej swoje skargi kierują do rzecznika praw obywatelskich.
Rzecznik ma możliwość zaskarżenia przepisów emerytalnych do Trybunału Konstytucyjnego.
Ostatnio do Trybunału skierował waloryzację kwotową. Wcześniej zaskarżył przepisy, które nie zaliczają matkom do emerytury lat spędzonych na urlopie wychowawczym jako okresów składkowych. 


Wielu rodaków liczy więc, że i wich sprawie przepisy będą zaskarżane. Na co Polacy najbardziej się skarżą? Oto, co napisał nam Lesław Nawacki z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich: „Ze skarg napływających do rzecznika wynika, że w kontaktach z ZUS znaczna część problemów związana jest z problemem właściwego ustalenia wysokości świadczenia. W dużej mierze wywołane jest to skomplikowanym i często zmienianym stanem prawnym. Nie dziwię się zatem, że zasady ustalenia i przeliczenia wysokości emerytury są niezrozumiałe dla większości ubezpieczonych. Poza tym wciąż brakuje aktualnych aktów wykonawczych do ustawy emerytalnej, co powoduje problemy przy ustalaniu podstawy wymiaru świadczenia oraz ustalaniu zasad zawieszania świadczeń. Rozporządzenia dotyczące tych kwestii wydane zostały w czasach PRL i stwarza to zbyt duże pole do dokonywania dowolnej interpretacji ZUS”. Gdy ZUS nie uwzględnił nam lat pracy lub zaniżył zarobki, warto do odwołania dołączyć odpowiednie dokumenty potwierdzające nasze racje.
Takie dokumenty możemy odnaleźć w archiwach państwowych i prywatnych. Tam może być przechowywana dokumentacja zlikwidowanego przedsiębiorstwa.
Informacje o dawnym zakładzie pracy można uzyskać w urzędzie wojewódzkim, na którego terenie zakład się znajdował.
Powinniśmy zwrócić się też do Archiwum Państwowego Dokumentacji Osobowej i Płacowej, ul. Stefana Okrzei 1, 05-822 Milanówek, tel. 22 724 82 61, adres internetowy: www.apdop.gov.pl.
Jeśli w archiwach nie ma śladu po dokumentach o zatrudnieniu, można poszukać świadków, którzy potwierdzą, że pracowaliśmy w danym zakładzie.
Najlepiej wezwać dwóch świadków, którzy z nami pracowali. Im więcej szczegółów przedstawi świadek (spójnych z naszą wersją), tym lepiej i tym większe są szanse, że ZUS zaliczy nam do emerytury kolejne lata pracy. Odwołanie od decyzji ZUS składamy w ciągu miesiąca od doręczenia decyzji. Wnosimy je do okręgowego sądu pracy i ubezpieczeń społecznych za pośrednictwem oddziału ZUS, który wydał decyzję.
Przykładowe pismo:
[IMIĘ, NAZWISKO, ADRES, PESEL]
Nie zgadzam się z decyzją z dnia [DATA] w mojej sprawie podjętą przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
[TU WYJAŚNIAMY POWODY, TZN. DLACZEGO NIE ZGADZAMY SIĘ Z DECYZJĄ] Na końcu można napisać: Proszę, aby rozstrzygnięciem mojej sprawy zajął się sąd.
[PODPIS I DATA]
ZUS ma 30 dni na decyzję, co zrobić z odwołaniem. Może uwzględnić stanowisko przyszłego emeryta i przyznać się do winy. Gdy jednak upiera się przy swoim i zdania nie zmienia, musi wysłać wniosek do sądu.
Po decyzji sądu, która nie jest dla nas korzystna, możemy odwołać się do sądu apelacyjnego.
Na końcu zostaje Sąd Najwyższy, który jednak nie rozpatruje każdej sprawy. Zajmie się naszym odwołaniem, gdy uzna, że wcześniej sądy niższych instancji popełniły błędy proceduralne.
Odwołanie się od decyzji ZUS do sądu nic nie kosztuje. I naprawdę można wygrać.
 

Organizacyjnie

Drodzy Państwo!
Bardzo proszę, aby zgłaszały się do mnie na maila  
 emerytura.zawieszenie@wp.pl  
osoby, które przegrały w Sądzie Apelacyjnym i chcą wnosić skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.
Istnieje duża szansa, że część tych spraw poprowadzi Mecenas Konrad Giedrojć.

Bardzo proszę abyście Państwo dokładnie czytali bloga.
Dostaję dziennie około 100- 150 maili z pytaniami, na które odpowiedzi były już wielokrotnie zamieszczane na blogu.
Wiele z Państwa maili zawiera powtarzające się pytania. W związku z tym odpowiadamy na te pytania wraz z Panem Krzysztofem.
Do Pana Mecenasa trafiają sprawy trudne i zawiłe.
Przypominam, że kontaktować się z Panem Mecenasem można poprzez mail
emerytura.zawieszenie@wp.pl

I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa.
Proszę bardzo dokładnie czytać decyzje, które przesyła ZUS.
Z decyzji mojej mamy wiem, że zawierają błędy.
Proszę między innymi zwrócić uwagę na daty.
Moja mama składała wniosek do ZUS- u 29 listopada 2012 roku.
Na decyzji data została zmieniona na 17 stycznia 2013 roku.

6 lutego 2013

Co dalej z zaległymi ?

           W celu uspokojenia tych co to na blogu żądają „swoich pieniędzy i to już”, „ZUS zawiesił to niech ZUS odda”  i tych co bez przerwy pytają jak składać do sądu o zaległe
(u mnie ca 25 maili dziennie, a u Adminki nawet koło setki) informuję, że napisałem do Rządowego Centrum Legislacji maila z pytaniem:

„
Ze słów Pana Ministra Kosiniaka-Kamysza wynika, że resort pracy nie zajmuje stanowiska w sprawie zwrotu zaległych emerytur za okres 1.10.2011 r. - 22.11.2012 r. tłumacząc się tym, że czeka na opinie RCL. W związku z powyższym uprzejmie proszę jeśli to możliwe o odpowiedź, czy taka opinia jest już sporządzona i przesłana Ministrowi Pracy i Polityki Socjalnej”

i otrzymałem taką odpowiedź:
            „ W nawiązaniu do e-maila z dnia 5 lutego 2013 r., dotyczącego wskazania terminu
w jakim nastąpi przekazanie stanowiska do Ministra Pracy i Polityki Społecznej w zakresie wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 listopada 2012 r., sygn. akt K 2/12, z upoważnienia Pani Joanny Knapińskiej Naczelnik w Departamencie Prawnym i Orzecznictwa Rządowego Centrum Legislacji,  uprzejmie informuje, co następuje.
               Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 listopada 2012 r., sygn. akt K 2/12 został ogłoszony w Dzienniku Ustaw w dniu 22 listopada 2012 r. pod poz. 1285. Natomiast samo uzasadnienie do wyroku, stanowiące podstawę przy opracowywaniu stanowiska dla Ministra Pracy i Polityki Społecznej, zostało sporządzone przez Trybunał Konstytucyjny w późniejszym terminie i przesłane do Rządowego Centrum Legislacji dopiero w dniu 16 stycznia 2013 r.
                Biorąc pod uwagę powyższe oraz z uwagi na fakt, że przedmiotowy wyrok dotyka skomplikowanej materii o dużej doniosłości społecznej, Departament Prawny i Orzecznictwa Rządowego Centrum Legislacji, uprzejmie informuje, iż analiza ww. wyroku oraz opinia dla Ministra Pracy i Polityki Społecznej zostaną sporządzone w możliwie najkrótszym terminie, zapewniającym jednak odpowiedni czas na weryfikację nie tylko samego uzasadnienia Trybunału, ale również całego systemu prawa w omawianym zakresie.

Z poważaniem                                                                  ANNA MARKOWSKA
                                                                                                                           Legislator
                                                                                                      Departament Prawny i Orzecznictwa

           I jeszcze raz proszę wszystkich już „odwieszonych”, bo jak powiedział Prezes ZUS we wczorajszym wywiadzie:
           „ZUS literalnie wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego i dlatego wznawia bieżące świadczenia z dniem 22 listopada 2012 r. tym co złożyli wnioski do 24 grudnia,  a pozostałym z 1 dniem miesiąca w którym złożyli lub złożą wniosek o wznowienie wypłaty świadczenia.”
            o  cierpliwość i spokojne oczekiwanie na oficjalne stanowisko władz czyli Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej  oraz ZUS w sprawie wypłaty zaległych świadczeń. Bez tego stanowiska nie wiadomo do jakiego sądu i przeciw komu, ZUS, czy Skarb Państwa, należy wnosić pozwy o zwrot zaległych świadczeń. A wszyscy co mają sprawy w sądach walczą w sądach wygrana w SA daje zwrot zaległych już teraz. Nawet jak ktoś przegra w Apelacyjnym, (oczywiście jak najbardziej należy składać skargę kasacyjną), nie zamyka to drogi do dochodzenia zaległych świadczeń.
Krzysztof