30 lipca 2013

Podwyżki emerytur: 500 zł dla polityka i 50 zł dla emeryta 2

Drodzy Państwo!

W związku z przeładowaniem komentarzy pod poprzednim
postem bardzo proszę o przeniesienie dyskusji pod ten post.


Adminka Izabela

27 lipca 2013

Podwyżki emerytur: 500 zł dla polityka i 50 zł dla emeryta

Rząd przyznał emerytom podwyżki? Raczej rzucił marne ochłapy. Tegoroczna waloryzacja rent i emerytur wyniosła tylko 4 proc. Tyle że te 4 proc. co innego znaczy dla polityka, który oprócz pieniędzy z zasiadania w Sejmie czy Senacie, dostaje jeszcze sowitą emeryturę. A co innego dla emeryta, który cały miesiąc musi przeżyć za kilkaset złotych.
Zwykły Polak, gdy chce przejść na emeryturę obowiązkowo musi zwolnić się z pracy. Ale nie parlamentarzysta – on bezkarnie może jednocześnie pobierać bajońską pensję i emeryturę. Nic więc dziwnego, że posłowie i senatorowie z tego przywileju korzystają. Rekordzista - senator Zbigniew Meres (61 l.), były strażak, oprócz pieniędzy z parlamentu dostaje jeszcze 11,3 tys. zł emerytury. Ale nawet 4-5 tysięcy emerytury wśród posłów to nic nadzwyczajnego. Co w takiej sytuacji maja robić seniorzy? Posłanka-emerytka z SLD Krystyna Łybacka (67 l.) bezczelnie radzi, by wystartowali w wyborach do Sejmu i zdobyli mandat!

Parlamentarzyści-emeryci są jednak dodatkowo uprzywilejowani przez prawo. Dzięki waloryzacji procentowej to właśnie oni zgarniają największe podwyżki.


Dlaczego więc podwyżka emerytur jest procentowa? Koronny argument: bo tak jest sprawiedliwie. Ale jak może być sprawiedliwe, że jeden emeryt dostaje 500 zł podwyżki, a drugi 50 zł?

W przyszłym roku będzie jeszcze gorzej. Waloryzacja ma być dwa razy niższa. Jak wynika z rządowego projektu, wyniesie tylko 2,14 proc. Ale tylko politycy tego nie odczują!

Zwykły emeryt jak zwykle dostał od rządu ochłapy. Maria Medyńska (81 l.) z Wrocławia ma emeryturę w wysokości 1300 złotych. To oznacza, że od trzech miesięcy dostaje świadczenie o raptem 50 złotych wyższe niż przed rokiem. W przyszłym roku jej podwyżka będzie jeszcze bardziej żenująca – raptem 28 złotych... - A pieniędzy zawsze brakuje. Dobrze, że mam własny ogródek a w nim warzywa i owoce, przynajmniej na to nie muszę wydawać - mówi Faktowi Maria Medyńska. Oto lista parlamentarzystów emerytów: 
 

26 lipca 2013

1037 zł to średnia nagroda w ZUS. A 3695 zł to pensja!

Urzędnicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych co dzień widzą biedę Polaków naliczając im głodowe emerytury i skandalicznie niskie renty. Patrzą na to jednak zza szyb coraz piękniejszych pałaców, w których pracują. Co sami mogą wiedzieć o biedzie, skoro nie tylko dobrze zarabiają, skoro cztery razy w roku mają zagwarantowane nagrody.  I to nie małe!

ZUS ujawnił, że średnia nagroda za I kwartał tego roku wyniosła 1037 złotych. Wychodzi więc na to, że pracownik zakładu dostał sześć razy więcej nagrody niż przeciętny emeryt dzięki waloryzacji! I mimo kryzysu, oszczędności i trudnej sytuacji finansów państwa, ZUS takie pieniądze swoim pracownikom wypłacić po prostu musi. – Nagrody pracownikom Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wypłacane są kwartalnie zgodnie z Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy, wynegocjowanym przez zakładowe organizacje związkowe – przyznaje Jacek Dziekan rzecznik ZUS.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych to jeden z największych pracodawców w kraju. Zatrudnia 46,8 tys. pracowników. Ich średnia pensja w 2012 roku wynosiła 3695 złotych. To dwa razy tyle, ile wyniosła w tym czasie przeciętna emerytura! 
Na same tylko wynagrodzenia pracowników ZUS w zeszłym roku wydaliśmy ponad miliard złotych! Tylko w pierwszym kwartale tego roku nagród dla pracowników ZUS pochłonęły 45 milionów złotych. Według naszych szacunków do końca roku na ten cel wydamy aż 180 mln zł! I pomyśleć, że rząd nie chce zapewnić emerytom wyższych podwyżek, tłumacząc się właśnie brakiem pieniędzy!

25 lipca 2013

Życzenia


Panie Krzysztofie!
 
W tym uroczystym dniu Pana imienin
szczere i serdeczne życzenia długich lat życia,
przepełnionych zdrowiem i szczęściem,
pogody ducha, pomyślności i ludzkiej życzliwości,
dni pełnych słońca i radości oraz wszystkiego,
co najpiękniejsze i najmilsze w życiu.
 życzą Adminka z Mamą

 

23 lipca 2013

Pozew o emeryturę zablokuje zwrot

Rzeczpospolita

Osoby walczące w sądzie o zwrot emerytury zawieszonej w 2011 r. będą musiały wycofać swoje pozwy, inaczej nie skorzystają z proponowanej przez ministra pracy ustawy.
Długo oczekiwany projekt ustawy o wypłacie emerytur zawieszonych w wyniku nowelizacji ustawy o finansach publicznych od 1  października  2011  r.  do 21 listopada 2012 r.  został właśnie rozesłany do konsultacji społecznych.

Z uzasadnienia do projektu,  który przewiduje zwrot 600 mln zł dla ponad 35 tys. osób, wynika, że z nowych przepisów skorzystają tylko osoby, które nie złożyły pozwu w tej sprawie  albo wycofają go z sądu.
Problem polega na tym, że większość emerytów, którym Zakład Ubezpieczeń Społecznych w październiku 2011 r. zawiesił wypłatę świadczenia, odwołała się do sądu o ich zwrot, po tym jak Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za niezgodne z konstytucją. W swoich pozwach dochodzą także odsetek od zawieszonych świadczeń. Tymczasem przygotowany w Ministerstwie Pracy projekt nowej ustawy nie przewiduje ich wypłaty.
– Gdy odwoływałam się do sądu, nie było jeszcze wiadomo, czy będzie jakakolwiek ustawa ułatwiająca dochodzenie zawieszonych emerytur – mówi Aniela W., warszawska emerytka, której ZUS jest winny około 20 tys. zł. – Termin pierwszej rozprawy mam wyznaczony dopiero na luty 2014 r. Nie wiem teraz, czy mam czekać na wyrok  czy wycofywać pozew i składać wniosek o wypłatę bez odsetek w myśl nowej ustawy.
Emeryci będą mieli twardy orzech do zgryzienia, gdyż projekt nowej ustawy przewiduje, że wniosek o wypłatę tych pieniędzy będzie można złożyć w ciągu roku od jej wejścia w życie. Będą mieli więc ograniczony czas na decyzję o wycofaniu sprawy z sądu.
Sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że nie wiadomo jeszcze, czy sądy powszechne będą przyznawały emerytom odsetki za zwłokę w wypłacie świadczenia. Ministerstwo Pracy w swoim projekcie wychodzi z założenia, że odsetki nie przysługują, bo ZUS nie ponosi winy za zawieszenie emerytur w myśl obowiązujących do 21 listopada 2012 r. przepisów.
W najgorszym  razie odsetek, które mogą wynieść nawet kilka tysięcy złotych, będzie można dochodzić w oddzielnym postępowaniu przed sądem cywilnym na podstawie art. 417¹ kodeksu cywilnego, jako odszkodowania za straty spowodowane uchwaleniem niekonstytucyjnych przepisów.

21 lipca 2013

Zaległe tylko dla tych „po 8 stycznia” ??????? 3

Drodzy Państwo!

W związku z przeładowaniem komentarzy pod poprzednim
postem bardzo proszę o przeniesienie dyskusji pod ten post.


Adminka Izabela

19 lipca 2013

Zaległe tylko dla tych „po 8 stycznia” ??????? 2

Drodzy Państwo!

W związku z przeładowaniem komentarzy pod poprzednim
postem bardzo proszę o przeniesienie dyskusji pod ten post.


Adminka Izabela

18 lipca 2013

Zaległe tylko dla tych „po 8 stycznia” ???????




Witam wszystkich na blogu po długiej nieobecności. Trzy dni zajęło mi czytanie waszych wpisów kochane zawieszone. (Baszka, Wiga, Daniela, Ania i  inne)
Podziwiam Was za ogrom pracy jaki włożyłyście w redagowanie pisma do Senatu. W moim przekonaniu słowa „od 8 stycznia 2009r. do 31 grudnia 2010r., nie mają w ogóle prawa pojawić się w senackim projekcie ustawy, bo jeśli się pojawią to wszyscy „sprzed 8 stycznia 2009” zostają z dobrodziejstwa tej ustawy automatycznie wyeliminowani. O to zresztą chodzi rządzącym, co wyraźnie widać po lekturze zamieszczonego dziś w Internecie projektu rządowego. W Sejmie raczej nie mamy szans, tam jest dyscyplina w PO i PSL i  przejdzie projekt rządowy, a nie senacki, a nawet jak przekonamy senatorów i wprowadzą oni w czytaniu senackim poprawki, które dałyby zaległe emerytury również tym „sprzed 8 stycznia 2009” to pewnie po powrocie do Sejmu posłowie PO i PSL te poprawki usuną. Strasznie przykro mi to pisać, bo dotyczy to również mojej żony, ale uważam, że wszyscy „sprzed” zwrotów nie dostaną i jako jedyna szansa pozostanie im skarga do ETPCz. Oczywiście że to będzie skandal i naigrywanie się z prawa, ale Tusk i Rostowski mają to gdzieś, przy 24 miliardowym deficycie w tym roku będą się starali obronić każdą złotówkę, a eliminując tych  „sprzed” zaoszczędzą w budżecie pewnie z 500 mln zł.  I proszę nie pisać że „kraczę” lektura projektu rządowego nie pozostawia żadnych złudzeń, wyrównania zaległych dla tych „sprzed", nie będzie. Nikłą, niewielką szansę mają jedynie Ci, co po przegranych apelacjach składają kasacje do SN, może SN do sprawy podejdzie inaczej niż rządzący, ale osobiście nadziei na to nie mam.
serdecznie pozdrawiam
Krzysztof

17 lipca 2013

Pismo do Senatu 2

Drodzy Państwo!

W związku z przeładowaniem komentarzy pod poprzednim
postem bardzo proszę o przeniesienie dyskusji pod ten post.


Adminka Izabela

Pismo do Senatu

Drodzy Państwo!



Poniżej zamieszczam gotowe pismo do Senatu. List powstał dzięki naszym wspaniałym Paniom.




Pan Senator
Piotr ZIENTARSKI

Przewodniczący Komisji Ustawodawczej
Senatu Rzeczypospolitej Polskiej


Szanowny Panie Przewodniczący!
Inicjatywa ustawodawcza podjęta przez Senat po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 listopada 2012 r., sygn. akt K 2/12, wzbudziła wśród zainteresowanych emerytów duże nadzieje. Należę do tej grupy emerytów, których zaufanie do naszego Państwa i stanowionego przezeń prawa zostało wystawione na ciężką próbę przez wszystkie elementy władzy – ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Transmisję z posiedzenia Komisji Ustawodawczej 10 lipca br. oglądało wielu emerytów, a stanowisko prezentowane w sprawie przez Pana Przewodniczącego oraz Panów Senatorów mogło przynieść ulgę. Ukazanie się druku senackiego nr 408 już z datą 11 lipca 2013 r. wywołało podziw, ale także konsternację.
Pragnę zwrócić uwagę, że brzmienie art. 28a w przedmiotowym projekcie ustawy zagraża niewykonywaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego w dalszym ciągu, czyli także po wejściu ustawy w życie – wobec części emerytów – zarówno przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych jak i przez sądy. Obecnie w sądach toczy się bardzo dużo spraw emerytów, a orzecznictwo jest różne. Problem jest spowodowany wieloznacznością terminów „emerytura” (prawo do emerytury oraz świadczenie) oraz „nabycie prawa do emerytury” (ustalenie prawa do emerytury oraz zrealizowanie prawa do emerytury, nabycie prawa do świadczenia). Często wyroki niekorzystne są dla tych emerytów, którzy mieli wcześniej ustalone prawo do emerytury, przy czym tego prawa nie zrealizowali i nie pobierali świadczenia przed 8 stycznia 2009 r. Ponieważ intencją Ustawodawcy jest – jak wynika z treści uzasadnienia projektu ustawy – wypłata świadczeń za okres, w którym prawo do świadczeń było zawieszone na podstawie niekonstytucyjnego przepisu, ośmielam się proponować, aby pierwsze słowa w art. 28a w ust. 1 „Emeryt, który nabył prawo do emerytury od dnia 8 stycznia 2009 r. do dnia 31 grudnia 2010 r., do której prawo”  zastąpić słowami „Emeryt, który nabył prawo do świadczenia od dnia 8 stycznia 2009 r. do dnia 31 grudnia 2010 r., do którego prawo”.
Odnośnie do przepisu w art. 28a w ust. 2 nasuwają się dwa spostrzeżenia. Zastąpienie przecinka kropką po słowach: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaca emerytom, o których mowa w ust. 1, emerytury za okres, w czasie którego prawo do emerytury było zawieszone.” i usunięcie dopowiedzenia zawężającego zapobiegnie odebraniu prawa do należnych odsetek tym emerytom, którzy po wypłaceniu zaległego świadczenia podjęli kroki prawne w celu uzyskania odsetek. Wyrażone obawy o możliwość nadużyć, ponowne wypłacenie zaległych świadczeń, które emeryt już uzyskał, godzą i w świadczeniobiorców, i w Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który jako ubezpieczyciel jest profesjonalistą i perfekcjonistą.
Nie wydaje się, aby powiadomienie emerytów – o możliwości zwrotu świadczeń, które zawieszono od 1 października 2011 r. – przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych było trudnym przedsięwzięciem. Koszt korespondencji (opłaty zryczałtowane) może być znacznie niższy od kwot narastających odsetek za niewypłacone świadczenia. Poza tym Zakład Ubezpieczeń Społecznych mógłby powiadamiać pisemnie tylko tych emerytów, którzy nie zgłosili się z wnioskiem osobiście np. w ciągu miesiąca od wejścia ustawy w życie. Należy zważyć, iż wśród emerytów, którym zawieszono świadczenia mogą być osoby niezorientowane lub niezaradne życiowo, na których nie godzi się robić oszczędności. Nie bez znaczenia jest też ten fakt, że o zawieszaniu praw nabytych Zakład Ubezpieczeń Społecznych powiadamiał wszystkich świadczeniobiorców – realizując obowiązek wynikający z art. 27 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2010 nr 257, poz. 1726).
            Wyrażam nadzieję, że z dniem wejścia w życie art. 28a ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw z obrotu prawnego zostanie usunięty art. 28, na podstawie którego świadczenia zostały zawieszone od 1 października 2011 r.
            Nadmieniam, iż należę do emerytów skupionych wokół blogu „Emeryt to brzmi dumnie”, jednakże rozproszonych po wszystkich zakątkach Polski. Z tego powodu zainteresowani przekazaniem uwag do przedmiotowego projektu ustawy nie mogą zbiorowo podpisywać się własnoręcznie pod tym pismem. Ponieważ każdy obywatel ma prawo przesłać indywidualnie prośbę do Pana Przewodniczącego, niniejszym korzystam z tego prawa.

Z wyrazami szacunku i szczerego uznania