14 lutego 2012

Walentynki



W Dniu Świętego Walentego,
każdy uczuciem obdarowuje każdego.
Ja śle Państwu - 1000 buziaków,
100 wesołych pluszaków,
10 gwiazdek z nieba
i wszystkiego, czego Państwu tylko trzeba.

Adminka Iza

10 lutego 2012

Sędziowie tez walczą

Mam nadzieję że nikt nie będzie miał mi za złe, że zamieściłam 
APEL SĘDZIÓW DO PREZYDENTA.
I sędziowie i my walczymy o ochronę praw nabytych.


Emerytalne przywileje tylko dla rolników i sędziów


Źródło:  Rzeczpospolita

40 miliardów złotych i prawie 250 tysięcy nowych miejsc pracy - tyle ma zyskać gospodarka do 2020 roku, dzięki podniesieniu wieku emerytalnego do 67. roku życia. Nie ma co liczyć na przywileje dla matek, będą za to dla rolników i sędziów. Tak wynika z projektu ustawy realizującego zapowiedź premiera z expose, do którego dotarła "Rzeczpospolita". 

Skutkiem podniesienia wieku emerytalnego mają być wyższe świadczenia dla emerytów. Z uzasadnienia projektu wynika, że np. kobieta urodzona w 1974 r. (to pierwszy rocznik, który osiągnie docelowy wiek) dostanie z ZUS i OFE 3,5 tys. zł (na warunki dzisiejsze). 
Gdyby zachować dotychczasowy wiek otrzymałaby 2 tys. zł. 

Projekt nie przewiduje żadnych udogodnień dla matek, czego domaga się koalicyjny PSL. Zawiera jednak kilka odstępstw od ogólnych reguł i zapowiadanych wcześniej zmian. Będzie m.in. pięcioletni okres przejściowy dla osób ubezpieczonych w KRUS. Do końca 2017 r. rolnicy zachowają przywileje emerytalne i będą mogli odejść na emeryturę wcześniej - kobiety w wieku 55 lat, mężczyźni - 60 lat. 

Podobnie będzie z prokuratorami i sędziami - zachowają przez 5 lat prawo wcześniejszego odejścia z rynku pracy. 


W poniedziałek lub wtorek przygotowane przez resort pracy propozycje mają trafić do konsultacji społecznych.
 
 
Poniżej wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego do Trybunału  Konstytucyjnego

Sygnatura K 1/12

Wniosek o:
o zbadanie zgodności art. 22 oraz art. 23 ustawy z dnia 22 grudnia 2011 roku o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej z:
1) art. 178 ust. 2 w związku z art. 216 ust. 5 oraz art. 220 ust. 1 Konstytucji RP ponieważ naruszono obowiązek zapewnienia sędziom wynagrodzenia odpowiadającego godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków;
2) art. 2 w związku z art. 178 ust. 2 Konstytucji RP ponieważ naruszono w sposób arbitralny i nieuzasadniony zasadę ochrony praw nabytych oraz zasadę zaufania do państwa i stanowionego prawa;
3) art. 2 w związku z art. 219 ust. 1 i 2 oraz art. 221 Konstytucji RP ponieważ nie zostały spełnione merytoryczne przesłanki dla uchwalenia skarżonych przepisów, jak również błędnie dokonano wyboru formy aktu prawnego;
4) art. 2 w związku z art. 88 ust. 1 i 2 Konstytucji RP ponieważ w sposób nieuzasadniony skrócono minimalny okres vacatio legis;
5) art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP ponieważ naruszono majątkowe prawo do wynagrodzenia zasadniczego sędziów i sędziów Sądu Najwyższego;


Do pobrania w formacie pdf  KLIK



 
 Do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

My, sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej, zwracamy się do Pana Prezydenta z prośbą o skorzystanie z prawa weta wobec ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw. Apel ten kierujemy w trosce o dobro wymiaru sprawiedliwości. Mamy pełną świadomość wad obecnego systemu, które godzą w sprawność postępowania, niezależność sądów, niezawisłość sędziów. Słyszymy uzasadnione głosy niezadowolenia, płynące ze strony społeczeństwa. Zgadzamy się, że polski wymiar sprawiedliwości wymaga głębokiej, przemyślanej, spójnej, konsekwentnej i w efekcie skutecznej reformy. Wyrażamy jednak przekonanie, że wskazana ustawa tylko pogorszy funkcjonowanie sądownictwa w Polsce.
Projekt nowelizacji przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości od początku budził kontrowersje różnych środowisk prawniczych. Dotyczyły one zarówno jego treści, jak i sposobu procedowania. Projekt był formalnie przedmiotem konsultacji ze Stowarzyszeniem Sędziów Polskich „Iustitia”, ale sposób ich prowadzenia stanowił pogwałcenie zasad dyskursu społecznego.
Jeszcze przed zakończeniem konsultacji, wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja oświadczył publicznie, iż wprowadzenie ocen okresowych pracy sędziów jest przesądzone. Krytyczne uwagi na temat projektu zgłaszali nie tylko przedstawiciele organizacji prawniczych, ale także organy państwa, w tym Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, Prokurator Generalny RP. Nie spowodowało to jednak zasadniczych zmian w projekcie. Bezprecedensowy list otwarty skierowany do najwyższych przedstawicieli władzy ustawodawczej i wykonawczej (podpisany przez ponad połowę polskich sędziów) zignorowano, podobnie jak uchwały trzydziestu sześciu Zgromadzeń Przedstawicieli Sędziów Okręgów Sądów Okręgowych i uchwałę Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Apelacyjnego     w Katowicach, a nawet opinię Rady Legislacyjnej działającej przy Prezesie Rady Ministrów, która wprost wskazała na naruszenie zasad legislacji. Przed skierowaniem do Sejmu projekt nie został formalnie przedstawiony do zaopiniowania Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, a jego pierwsze czytanie – wbrew treści art. 37 ust. 1 regulaminu Sejmu - odbyło się w komisji,  a nie podczas posiedzenia plenarnego.
 Przyjęta ustawa utrwala istniejący, niewydolny system sądownictwa powszechnego. Nie reformuje trybu dojścia do zawodu sędziego. Nie definiuje pojęcia i zakresu nadzoru administracyjnego sprawowanego przez Ministra Sprawiedliwości w taki sposób, aby regulacje te nie stanowiły zagrożenia dla niezawisłości sędziowskiej i harmonizowały ze zmianami ustroju prokuratury. Nie zawiera rozwiązań mających na celu wzmocnienie samorządu sędziowskiego, postulowanych przez Wielką Kartę Sędziów, przyjętą przez Radę Konsultacyjną Sędziów Europejskich. Według ustawy, remedium na bolączki wymiaru sprawiedliwości mają być oceny okresowe pracy sędziów, menadżerski system zarządzania sądami oraz zmiany struktury organizacyjnej sądów. Dwie pierwsze propozycje wzbudzają poważne wątpliwości natury konstytucyjnej, zaś zmiany w organizacji sądów sprowadzają się do likwidacji specjalizacji sędziów, co może wpłynąć na obniżenie poziomu orzecznictwa.
Tymczasem zdaniem sędziów i przedstawicieli pozostałych środowisk prawniczych, źródeł kryzysu sądownictwa powszechnego należy upatrywać      w tym, że funkcjonuje ono w oparciu o przestarzały i niespójny akt prawny, którego założenia powstawały w okresie międzywojennym i z niewielkimi zmianami funkcjonowały w czasach PRL. Sędziowie od dłuższego czasu bezskutecznie apelują o podjęcie rzeczowej dyskusji nad optymalnym kształtem wymiaru sprawiedliwości, spełniającym oczekiwania i standardy współczesnego państwa prawa. Przyjęta ustawa odsunie w czasie podjęcie trudu realnego zreformowania systemu.
 Z przedstawionych wyżej powodów, wystąpienie z niniejszym apelem uważamy za konieczne. Przychylamy się także do prośby zawartej w uchwale Zebrania Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów z 4 lipca 2011 r. oraz w liście otwartym Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” z dnia 11 maja 2011 r. o zwołanie przez Pana Prezydenta "Okrągłego Stołu dla Wymiaru Sprawiedliwości".



8 lutego 2012

POMOC PRAWNA



Skandal w policji: tysiąc więcej na emeryturze

Źródło: Polska The Times


W dolnośląskiej policji zawrzało po tym, jak ujawniliśmy że odchodzący na emeryturę wysocy funkcjonariusze w ostatnich dniach swojej pracy dostali wysokie dodatki motywacyjne, dzięki czemu będą mieli wyższe emerytury. 
Jeden z oficerów policji wylicza, że chodzi o ponad 7 tysięcy złotych wyższą odprawę i blisko tysiąc złotych miesięcznie więcej na emeryturze. Decyzję o przyznaniu dodatków podjął komendant wojewódzki Zbigniew Maciejewski, w przyszłym tygodniu także odchodzący do cywila. 

Oficer policji wylicza Gazecie Wrocławskiej: Naczelnik wydziału w komendzie wojewódzkiej dostaje średnio 6 tysięcy złotych miesięcznie na rękę. Gdy odejdzie na emeryturę, może liczyć na 75 procent ostatniej pensji co miesiąc (4500 złotych) oraz dodatkowo sześciokrotną odprawę na odejście - 36000 złotych. Dzięki przyznanym przez Maciejewskiego dodatkom te sumy wzrosną - emerytura średnio do 5440 złotych, a odprawa - aż do 43500 zł! 

Według nieoficjalnych informacji, z dolnośląskiej policji w najbliższych dniach odejść mają m.in. komendant miejski, szef i zastępca szefa sztabu komendy wojewódzkiej, dowódca oddziałów prewencji, szefowie kadr, zaopatrzenia i zamówień publicznych. Rzecznik dolnośląskiej Policji Paweł Petrykowski przyznaje, że dodatki wypłacono. Ale twierdzi, że nie dostali ich tylko odchodzący policjanci, ale i ci, którzy zostają w komendzie. Miały być wypłacone za wyniki pracy w ubiegłym roku i w związku z zadaniami na 2012 rok. - Nie wypłaca się dodatków motywacyjnych w związku o odchodzeniem na emeryturę - mówi. 

Szeregowi policjanci są zbulwersowani. Oto, co piszą na forum portalu GazetaWroclawska.pl:

- A co z ludźmi pracującymi bezpośrednio "w terenie", im się nic nie należy drodzy komend(j)anci? - pyta BRW. - Policja to jedno wielkie kolesiostwo, im więcej dajesz dla tej służby, tym bardziej obrywasz po tyłku, a taki pan oficer co piastuje stanowisko naczelnika bądź inny oczywiście wszystko może, na wszystko ma czas i wszystko mu się należy. 

- Jestem oficerem policji, dowodzę ok 50 ludźmi, mam 18 lat służby i mam dość tej formacji, takie persony dostają po 1000 zł dodatku, a ludzie którzy u mnie służyli ponad 20 lat nie dostali nawet po 60 zł podwyżki - denerwuje się Darek.  
 

4 lutego 2012

Tekst wniosku senatorów RP do Trybunału Konstytucyjnego

Wnioskodawca:

Grupa Senatorów RP VIII kadencji według załączonej listy, reprezentowanych przez Senatora Bohdana Paszkowskiego


Uczestnicy   postępowania:

l)  Senat RP

2) Prokurator Generalny


WNIOSEK
 

Na podstawie art.  191  ust.  l  pkt.  l  w zw.  z art.  188 pkt.  l  Konstytucji RP




Wnosimy o zbadanie zgodności uchwalonej przez Sejm ustawy z dnia 16 grudnia 20 l O r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 20 l O, Nr 257 poz.l726) i wnosimy o stwierdzenie, że art. 6 wyżej wymienionej ustawy w zakresie, w jakim z powodu uzyskiwania przez emeryta przychodu z tytułu zatrudnienia kontynuowanego po nabyciu prawa do emerytury bez uprzedniego rozwiązania stosunku pracy z pracodawcą skutkuje zawieszeniem prawa do emerytury również wobec emerytów, którzy nabyli prawo do emerytury na mocy

wcześniejszych przepisów,     bez   konieczności  rozwiązywania  stosunku   pracy      jest
 
niezgodny z art. 2, art. 21, art. 64 Konstytucji RP oraz art. deklaracji Protokołu dodatkowego nr l do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Jako naszego przedstawiciela w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym wyznaczamy Pana Senatora Bohdana Paszkowskiego


            UZASADNIENIE               
Ustawa  z  dnia  21  listopada  2008  r.  o  emeryturach  kapitałowych (Dz.  U. 2008,
Nr  228,  Poz.  1507),  wchodząca w  życie 8  stycznia  2009  r.,  w  art.  37  pkt.  5  uchyliła
obowiązywanie  art.    l 03    ust.    2a    Ustawy    o   emeryturach    i   rentach    z   Funduszu
Ubezpieczeń    Społecznych,    który    uzależniał    nabycie    prawa    do    emerytury    od

rozwiązania stosunku pracy łączącego beneficjenta z pracodawcą, na rzecz którego świadczył pracę bezpośrednio przed dniem nabycia prawa do emerytury. Dzięki temu

możliwe  stało  się  przechodzenie   na   emeryturę  bez   konieczności  rozwiązywania

stosunku pracy, co było bardzo korzystne dla osób przechodzących na emeryturę, a chcących jednocześnie pracować. Powszechnie bowiem wiadomo, że osoby w wieku emerytalnym mają trudności ze znalezieniem pracy, więc nawet krótkotrwałe (z

założenia) tylko rozwiązanie stosunku pracy dla wielu z nich stanowić mogłoby niemożliwość późniejszego zatrudnienia. Szacuje się, że z ułatwienia jakie było

wynikiem   uchylenia   art.   l 03   ust.   2a  Ustawy   o  emeryturach   i  rentach   z  Funduszu

Ubezpieczeń  Społecznych  skorzystało  ok.    60    tysięcy  osób.      Tymczasem    Sejm

artykułem 6 Ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw poprzez wprowadzenie do Ustawy o
emeryturach  i  rentach  nowego  przepisu  art.   l 03a    ponownie  wprowadził zawieszenie
prawa    do    emerytury    z    tytułu    zatrudnienia    kontynuowanego    bez    uprzedniego

rozwiązania  stosunku    pracy    z    pracodawcą,  na    rzecz    którego      wykonywał  je

bezpośrednio przed dniem nabycia prawa do emerytury. Wprowadzając ten przepis Sejm objął jego hipotezą również tych emerytów , którzy skorzystali z wcześniejszej możliwości uzyskania prawa do emerytury bez rozwiązywania stosunku pracy. Taką

regulację  należy  uznać  za    niezgodną  z    art.    2    Konstytucji    RP,    tj.    z    zasadą

demokratycznego państwa prawa i wypływającymi z niej  zasadami  szczegółowymi:

l) z zasadą niedziałania prawa wstecz (zakaz retroakcji prawa),

2)    z zasadą ochrony praw nabytych,

3)    z zasadą zaufania obywateli do państwa.
 
Ad. l) Zasada niedziałania prawa wstecz jest immanentnie związana z zasadą demokratycznego państwa prawa, gdyż nie można wyobrazić sobie państwa prawa, w którym jednocześnie ustawodawca dowolnie zmieniałby regulacje prawne, dotykając tym samym stanów faktycznych, które zaistniały przed wprowadzeniem nowych regulacji. Zasada niedziałania prawa wstecz nakazuje, "by nie stanowić norm prawnych, które nakazywałyby stosować nowo ustanowione normy prawne do zdarzeń (rozumianych sensu largo), które miały miejsce przed wejściem w życie nowo ustanowionych norm prawnych i z którymi prawo nie wiązało dotąd skutków prawnych normami tymi przewidzianych( ... ) (orz. z 22.8.1990 r., K 7/90, OTK 1990, Nr l, poz. 5, s. 51). W przypadku art. 6 Ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych i niektórych innych ustaw wprowadzającego art. 103a Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w sposób oczywisty nie dochowano wymogu niedziałania prawa wstecz, gdyż wejście w życie wspomnianego przepisu art. 103a spowoduje zawieszenie prawa do emerytury wobec wszystkich osób, które nabywając prawo do emerytury nie rozwiążą stosunku pracy łączącego je z pracodawcami, na rzecz których wykonywali pracę bezpośrednio przed dniem nabycia prawa do emerytury. Ustawodawca nie przewidział żadnego przepisu wyłączającego z tego wymogu osób, które skorzystały z wcześniejszej możliwości nabycia prawa do emerytury bez rozwiązywania stosunku pracy, więc nowa regulacja wprowadzona art. 103a Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wpłynie w sposób jednoznacznie negatywny na ich sytuację zmuszając te osoby bądź do rozwiązania stosunku pracy, bądź też w sposób faktyczny pozbawiając je prawa do emerytury poprzez jej zawieszenie. Stanie się tak, mimo że nabycie prawa do emerytury dla tych osób nastąpiło w okresie obowiązywania regulacji nieprzewidujących wymogu rozwiązania stosunku pracy dla nabycia prawa do emerytury. W ten sposób ustawodawca ewidentnie wprowadził normę prawną, która nakazuje stosowanie nowo ustanowionej normy prawnej do zdarzeń zaistniałych przed wejściem w życie nowo ustanowionych norm prawnych. Warte podkreślenia jest to, że nowa regulacja w tym wypadku jest jednoznacznie niekorzystna dla jej adresatów. Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika bowiem dopuszczalność stanowienia prawa z mocą wsteczną w sytuacji, gdy jest to korzystne dla adresata norm prawnych. W przedmiotowej sprawie nie można mówić nawet o takiej sytuacji, gdyż zmuszanie adresatów normy prawnej wypływającej z art. l 03a Ustawy o



emeryturach   i   rentach   z   Funduszu   Ubezpieczeń  Społecznych  do   rozwiązywania

stosunku pracy w  sposób   oczywisty jest niekorzystne  dla nich.

2) Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego jednoznacznie wynika zasada ochrony praw nabytych jako część zasady państwa prawnego, tak np. orzeczenie z 11.2.1992 r., K 14/91, OTK 1992, Nr l, poz. 7, s.l27- "Zasada państwa prawnego zawiera w sobie

zasadę zaufania   obywateli   do   państwa,  z   tą  zaś  łączy  się na   zasadzie   związków

instrumentalnych   zasada   ochrony   praw   nabytych   ( ... )".   Termin   "nabycie   prawa"
 
stanowi desygnat określający zajście określonego zdarzenia, które ma znaczenie przede wszystkim dla nabywającego uprawnienie. Prowadzi do ukształtowania jego pozycji prawnej, w której staje się on podmiotem określonego prawa. Nabycie prawa wiąże się przede wszystkim jednak z uprawnieniem domagania się od podmiotu zobowiązanego określonego zachowania. Wiąże się z powstaniem stosunku prawnego, w którym jego podmioty pozostają wobec siebie w określonej relacji prawnej. W tym wypadku można z pewnością mówić o nabyciu prawa przez osoby, które skorzystały z wcześniejszej możliwości nabycia praw emerytalnych bez konieczności rozwiązywania stosunku pracy. Prawo do ma dwa aspekty. Jednym z nich jest prawo

do  świadczenie emerytalnego  przyznane  im  w  okresie  obowiązywania łagodniejszych

przepisów w tym zakresie. Mogą one skutecznie domagać się od Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wypłaty emerytury, gdyż w momencie nabywania przez nie prawa do emerytury nie istniał wymóg rozwiązania stosunku pracy. Z kolei drugim aspektem tego prawa jest możliwość pozostawania w stosunku pracy w momencie nabywania prawa do emerytury bez narażania się na zawieszenie świadczenia emerytalnego. Ważne jest także to, że osoby te korzystały i korzystają efektywnie z tego prawa efektywnie przechodząc na emeryturę z jednoczesnym pozostaniem w stosunku pracy. Ustawodawca zaś wprowadzając nowy art. 103a Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych pozbawia ich tego prawa z mocą wsteczną (co już samo w sobie jest paradoksem i złamaniem zasady niedziałania prawa wstecz, gdyż z tego prawa już skorzystali) nakazując bądź to zawieszenie świadczenia emerytalnego przyznanego im przecież skutecznie pod

rządami  regulacji   obowiązujących od   8  stycznia   2009   r.,   bądź też wymagając by

zrezygnowali z pracy, choć przecież państwo uznało uprzednio, że nie ma przeszkód by w momencie nabywania prawa do emerytury pozostawali w stosunku pracy. Oczywistym jest więc, że art. 6 Ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych wprowadzający do Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych art. 103a narusza zasadę ochrony praw nabytych i przez to jest niezgodny

z Konstytucją.

3) Regulacja art. 6 Ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych wprowadzająca do Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych art. 103a narusza również zasadę zaufania obywateli do państwa, do prawa przez nie stanowionego, a także zasadę bezpieczeństwa prawnego obywateli. Zasada ta zakłada,

że skoro  zostało już rozpoczęte określone przedsięwzięcie, a prawo  przewidywało, że

będzie ono  realizowane  w  pewnym  okresie,  to  obywatel  powinien  mieć pewność, że

będzie mógł ten  czas wykorzystać, chyba że zajdą szczególne   okoliczności (tak wyrok

TK z 25.4.2001 r. K 13/01, OTK 2001, Nr 4, poz. 81). W wypadku regulacji art. 103a Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych naruszenie zasady zaufania obywateli do państwa polega na rażącej zmianie stanu prawnego

mimo  wcześniejszych zapowiedzi  i  prowadzonej  wcześniej polityki  państwa. Należy
 
wspomnieć, że zniesienie obowiązku rozwiązywania stosunku pracy przy nabywaniu prawa do emerytury jakie nastąpiło mocą Ustawy o emeryturach kapitałowych
wchodzącej w  życie 8 stycznia 2009  r.  było częścią programu  "Solidarność pokoleń tj.

działania dla  zwiększenia aktywności zawodowej   osób    w  wieku    50+".   Celem  tego

pakietu  działań rządowych było zwiększenie  zatrudnienia  wśród osób   powyżej 50  -

tego  roku   życia w  Polsce.   W   okresie   obowiązywania regulacji,   która    zezwalała na

nabywanie praw emerytalnych i jednoczesne pozostawanie w stosunku pracy szacuje się, że odsetek zatrudnienia wśród osób po 50 - tym roku życia wzrósł z 28 % do 32 %. Tymczasem ustawodawca wprowadzając do Ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nowy art. 103a jednoznacznie odstępuje od swojej wcześniejszej polityki, czym z pewnością osłabia zaufanie obywateli do państwa. Dotyczy to nie tylko osób, dla których wspomniany przepis jest także naruszeniem zasady ochrony praw nabytych oraz zasady nieretroakcji prawa, ale także dla osób, których oczekiwania, że będą mogli nabyć uprawnienia emerytalne bez

rozwiązywania stosunku pracy, pozostaną niespełnione pomimo wcześniejszych regulacji dających im taką ekspektatywę.

Wprowadzenie regulacji prawnej zmuszającej dotychczas zatrudnionych i równocześnie pobierających emeryturę do rezygnacji z zatrudnienia pod rygorem zawieszenia prawa do emerytury narusza również art.2 i art.64 Konstytucji a także art. l Protokołu dodatkowego nr l Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, które chronią

prawo własności w tym również ekspektatywę tegoż prawa. Osoby dotknięte tą regulacją niejednokrotnie podjęły decyzje życiowe w tym majątkowe np.: zaciągnęły kredyty w oparciu o swe możliwości majątkowe wynikające z faktu osiągania

równocześnie  dochodu   z   pracy   i   emerytury.   Ingerencja  państwa w   istniejący  stan

majątkowy dziesiątek tysięcy emerytów,    a  więc w  prawa   słusznie im  należące nie

znajduje żadnego usprawiedliwienia. Ingerencja byłaby usprawiedliwiona, gdyby dotyczyła praw nabytych niesłusznie. Wspominani emeryci nabyli przecież prawa
zgodnie  z  obowiązującymi przepisami    wykonując pracę zawodową  przez  określony

okres czasu i płacąc składki emerytalne. Dodać przy tym trzeba, że osoby te łączą pracę zawodową z pobieraniem emerytury najczęściej z uwagi na bardzo skromne uposażenie emerytalne nie pozwalające na utrzymanie godziwego poziomu życia.

W tym stanie sprawy zarzut niezgodności art. 6 Ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw z art. 2, 21, 64 Konstytucji RP oraz art. l Protokołu dodatkowego nr l do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jest uzasadniony.


1 lutego 2012

Emeryci czekają na wyrok TK w sprawie zawieszenia świadczeń

Artykuł z GAZETY PRAWNEJ 
autor :Bożena Wiktorowska

Senatorowie złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy uzależniającej wypłatę emerytur od zwolnienia się z pracy.
Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego sprawdzą zgodność z ustawą zasadniczą art. 6 ustawy z 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 257, poz. 1726).

Średni czas rozpatrywania wniosków wynosi 18 miesięcy. Te przygotowane przez parlamentarzystów czekają krócej, bo od razu trafiają do departamentów merytorycznych.

– Mam nadzieję, że wyrok trybunału wyjaśni sytuację osób takich jak ja. Pozbawiono mnie praw nabytych, jednocześnie nadwyrężając moje zaufanie do państwa – mówi Marian Strudziński z Radomia organizujący grupę emerytów pokrzywdzonych zmianą prawa, którzy zamierzają złożyć pozew grupowy.

Zaskarżony przez senatorów przepis uzależnił wypłatę emerytury od uprzedniego rozwiązania stosunku pracy z pracodawcą zatrudniającym pracownika przed uzyskaniem przez niego uprawnień do świadczenia z ZUS.

Takiego obowiązku nie miały osoby nabywające do nich prawo między 8 stycznia 2009 r. a 31 grudnia 2010 r. I to właśnie one protestują przeciwko objęciu ich nowymi przepisami (czyli już po wydaniu decyzji o wypłacie pierwszej emerytury).

– To przykład działania prawa wstecz – mówi Karolina Miara, adwokat z Warszawy.

Jednocześnie eksperci wskazują, że wpływ na wyrok trybunału może mieć ocena dopuszczalności bądź jej braku zawieszenia prawa do świadczenia oceniana w kontekście ryzyka emerytalnego. W przeszłości było ono pojmowane jako niezdolność do pracy wynikająca ze starszego wieku.

– Jednak osoby, którym zawieszono prawo do emerytury w październiku ubiegłego roku, otrzymywały z ZUS świadczenie w czasie, kiedy ryzykiem było samo osiągnięcie wieku emerytalnego plus odpowiedni staż. I nikt od nich nie wymagał odejścia z pracy. To więc daje szanse na wygraną – dodaje Karolina Miara.

Świadczeniobiorcy z niecierpliwością oczekujący na wyrok muszą jednak pamiętać, że inaczej do prawa do emerytury podchodzi prof. Inetta Jędrasik-Jankowska z Uniwersytetu Warszawskiego, czołowy przedstawiciel doktryny ubezpieczeń społecznych w Polsce.

W jej ocenie do czasu zakończenia pracy, mimo osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego, nie można nabyć prawa do świadczenia, gdyż nie zrealizowało się ryzyko ubezpieczeniowe. A nim jest dopiero zaprzestanie pracy.

Wypłata emerytury jest uzależniona od zwolnienia

31 stycznia 2012

BIULETYN RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH 2011, nr 1

BIULETYN RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH 2011, nr 1
Redaktor Naczelny:
Stanisław Trociuk

Do ściągnięcia w pliku pdf KLIK

Fragment

2. Zawieszanie prawa do emerytury wobec osób pracujących, pobierających
emerytury w wieku niższym niż powszechnie obowiązujący oraz
uzależnienie nabycia prawa do emerytury w wieku niższym niż
powszechnie obowiązujący od rozwiązania stosunku pracy
W wystąpieniu Rzecznik zauważył, iż od dnia 8 sierpnia 2009 r. na mocy art. 37
pkt 5 lit. b ustawy o emeryturach kapitałowych287 uchylony został ust. 2a w art. 103
ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, uzależniający
pobieranie świadczenia, bez względu na wysokość osiąganego przychodu, od uprzedniego
spełnienia warunku rozwiązania stosunku pracy z pracodawcą, na rzecz którego
emeryt wykonywał pracę bezpośrednio przed dniem nabycia prawa do emerytury.
286 Sygnalizacja w sprawie K 63/07 z 15 lipca 2010, sygn. akt S 2/10 OTK ZU 2010/6A/65.
287 Ustawa 21 listopada 2008 r. (Dz.U. Nr 228, poz. 1507).
134
Informacja Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 2010
Obecnie zatem całkowicie wyeliminowano instytucję zawieszalności świadczeń emerytalnych
w sytuacji, gdy ubezpieczony osiąga powszechny wiek emerytalny, ustala
uprawnienie emerytalne i rozpoczyna pobieranie emerytury w połączeniu z kontynuacją
zatrudnienia. Oznacza to, że pobieranie świadczenia i wynagrodzenia z pracy
prowadzi obecnie do zawieszalności prawa do emerytury jedynie wobec świadczeniobiorców,
pobierających emerytury w wieku niższym niż powszechnie obowiązujący.
W przekonaniu Rzecznika utrzymanie takiego zróżnicowania w grupie świadczeniobiorców
pobierających emeryturę jest wątpliwe z punktu widzenia zasad równości
i sprawiedliwości społecznej, zwłaszcza wobec konieczności dalszej rozbudowy działań
promujących zatrudnianie osób starszych w wieku ponad 50 lat. W tym kontekście
wątpliwości budzi również utrzymanie w art. 184 ustawy o emeryturach i rentach
z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wymogu uzależniającego nabycie prawa
do emerytury w wieku niższym niż powszechnie obowiązujący od rozwiązania stosunku
pracy. Rzecznik zwrócił się288 do Ministra Pracy i Polityki Społecznej z prośbą
o ustosunkowanie się do podniesionego problemu.
W odpowiedzi poinformowano289 Rzecznika, że reforma ubezpieczeń społecznych
generalnie zmieniła dla osób urodzonych po 1948 roku filozofię systemu emerytalnego
obowiązującego w Polsce. Podczas gdy poprzednio emerytura stanowiła
ekwiwalent utraconych zarobków, to obecnie emerytura jest traktowana jak oszczędności
ubezpieczonego przeznaczone na starość. Jeżeli zatem emerytura jest korzystaniem
z własnych oszczędności, to powinna ona być wypłacana bez żadnych ograniczeń,
w szczególności bez względu na kontynuowanie dotychczasowego zatrudnienia.
Jedynym warunkiem nabycia prawa do emerytury i jej wypłaty jest tylko osiągnięcie
ustawowego, pełnego wieku emerytalnego. Równocześnie jednak, w okresie przejściowym,
funkcjonują jeszcze emerytury wcześniejsze, przyznawane na mocy dotychczasowego,
„starego” systemu emerytalnego, z tytułu: płci, niezdolności do pracy,
stażu pracy, pracy w szczególnych warunkach. Przyznanie takiej emerytury pozwala
osobom uprawnionym na korzystanie z funduszu emerytalnego o co najmniej 5 lat
dłużej, mimo że ich udział w gromadzeniu środków na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych
był znacznie mniejszy niż osób, które uzyskały emerytury w pełnym wieku
emerytalnym. Całkowicie odmienny charakter wcześniejszych emerytur, będących
ekwiwalentem utraconych zarobków nakazuje stosować ograniczenia w przypadku,
gdy osoba pobierająca taką emeryturę jest aktywna zawodowo. Mając na względzie
istotne różnice między emeryturą wcześniejszą a emeryturą przyznaną w pełnym
wieku emerytalnym, zróżnicowanie zasad dotyczących wypłaty obu rodzajów tych
świadczeń jest w pełni uzasadnione.
288 RPO-639535-III/10 z 26 marca 2010 r.
289 Pismo z 12 maja 2010 r.

Komentarz Pana Witolda do powyższego tekstu:

W załączeniu przesyłam fragment Biuletynu RPO, 2011, nr 1, ISSN 0860-7958 .  Istotna jest zawarta w tym fragmencie odpowiedź Ministra Pracy i Polityki Społecznej, w której wyjaśnia on, że:
"Podczas gdy poprzednio emerytura stanowiła ekwiwalent utraconych zarobków, to obecnie emerytura jest traktowana jak oszczędności ubezpieczonego przeznaczone na starość. Jeżeli zatem emerytura jest korzystaniem z własnych oszczędności, to powinna ona być wypłacana bez żadnych ograniczeń, w szczególności bez względu na kontynuowanie dotychczasowego zatrudnienia. Jedynym warunkiem nabycia prawa do emerytury i jej wypłaty jest tylko osiągnięcie ustawowego, pełnego wieku emerytalnego."
Jest to wypowiedź z 2010 r. a więc późniejsza niż wyrok TK z dnia 7 lutego 2006 r. sygn. akt SK 45/04 w którym Trybunał oparł się na ocenie zgodnie z którą:
" Nie ulega wątpliwości, że celem wprowadzonego przepisu jest tworzenie nowych
miejsc pracy. Wprowadzone rozwiązanie ma zachęcać osoby, które osiągnęły wiek
emerytalny, do rozwiązania stosunku pracy, a tym samym do definitywnego zwolnienia
miejsca pracy dla osób młodszych. Kwestionowana regulacja ma zatem służyć realizacji
konstytucyjnych zadań państwa". 
Badany przez Trybunał przepis, a to: art. 103 ust. 2a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z
Funduszu Ubezpieczeń Społecznych uzasadniony był więc zdaniem Trybunału całkowicie odmiennym niż obecnie otoczeniu prawnym i faktycznym. Skoro ustawodawca zmierza do przedłużenia okresu zatrudnienia do 67 lat dla obu płci to uzasadnieniem ratio legis obecnie obowiązującego przepisu 
art. 103 ust. 2a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nie może być: " tworzenie nowych
miejsc pracy." oraz "zachęcanie osób, które osiągnęły wiek emerytalny, do rozwiązania stosunku pracy, a tym samym do definitywnego zwolnienia miejsca pracy dla osób młodszych".
Odpowiedź ministra dla RPO musi być traktowana jako publicznie złożone zapewnienie że: " Jeżeli zatem emerytura jest korzystaniem z własnych oszczędności, to powinna ona być wypłacana bez żadnych ograniczeń, w szczególności bez względu na kontynuowanie dotychczasowego zatrudnienia" 
łączę wyrazy szacunku, Witold



Ustawa z dnia 16.12.2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw
Tekst pierwotny     Dz. U. z 2010 r. nr 257, poz. 1726
 
 2011.12.30 - bieżący    
zmieniony przez art. 15       Dz. U. z 2011 r. nr 291, poz. 1707

Zmiany z ostatniego Dziennika Ustaw zaznaczono kolorem i kursywą



Art. 6. W ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227, z późn. zm.) wprowadza się następujące zmiany:
1) w art. 103 ust. 1 i 2 otrzymują brzmienie:
"1. Prawo do emerytur i rent ulega zawieszeniu lub świadczenia te ulegają zmniejszeniu na zasadach określonych w art. 103a-106.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do emerytów, którzy ukończyli 60 lat (kobiety) lub 65 lat (mężczyźni), z zastrzeżeniem art. 103a.";
2) po art. 103 dodaje się art. 103a w brzmieniu:
"Art. 103a. Prawo do emerytury ulega zawieszeniu bez względu na wysokość przychodu uzyskiwanego przez emeryta z tytułu zatrudnienia kontynuowanego bez uprzedniego rozwiązania stosunku pracy z pracodawcą, na rzecz którego wykonywał je bezpośrednio przed dniem nabycia prawa do emerytury, ustalonym w decyzji organu rentowego.".
Art. 28. Do emerytur przyznanych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy przepisy ustawy, o której mowa w art. 6, oraz ustawy, o której mowa w art. 18, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się, poczynając od dnia 1 października 2011 r.

30 stycznia 2012

Oto rozpasanie urzędników. 1000 zł nagrody dla...

Artykuł z Fakt.pl

Nie ma lepszej pracy niż na państwowym. Blisko 10 tys. urzędników zatrudnionych w ministerstwach - oprócz pensji - miesiąc w miesiąc dostaje średnio po 400 zł premii.

To już nawet nie premie – pieniędzy rozdaje się tak dużo i tak często, że można mówić wręcz o stałym dodatku do pensji. Ministerstwo Infrastruktury królowało w swej hojności – każdy pracownik dostawał średnio tysiąc zł miesięcznie przez całe 4 lata! Chcesz taką pracę? Dzwoń do ministra: 22 630 11 00.
Czy się stoi, czy się leży, nagroda i tak się należy – z takiego założenia mogą wychodzić ministerialni urzędnicy, którym rząd nie szczędzi pieniędzy na dodatki do pensji.

To dopiero przywileje!

Ale dobra pensja – średnio każdy biurokrata w Polsce ma ok. 4 tys. zł – to nie jedyny przywilej, na jaki mogą liczyć urzędnicy. Mają też dostęp do przychodni ministerialnych, w których nie ma ani kolejek do specjalistów, ani strajkujących lekarzy. Dostają też służbowe telefony, jeżdżą też służbowymi autami. Nic jednak nie motywuje do pracy tak jak nagrody i premie w gotówce. A gdzie, jak gdzie – w ministerstwach najlepiej wiedzą jak motywować!

Najlepiej w infrastrukturze

Były minister resortu infrastruktury Cezary Grabarczyk (52 l.) miał w swoim ministerstwie ok. 950 pracowników – w sumie za swojej kadencji wypłacił im 48,5 mln zł w nagrodach i premii. Łatwo policzyć, że to ponad tysiąc złotych ekstra do każdej pensji każdego urzędnika przez wszystkie cztery lata! Tylko pozazdrościć takiej pracy i takiego szefa!

Podobna sytuacja miała miejsce w reszcie resortów. Była minister zdrowia Ewa Kopacz (56 l.) każdemu z armii ok. 500 urzędników dawała 200 zł ekstra co miesiąc. Szef MSZ Radosław Sikorski (49 l.) rozdał z kolei średnio po 250 zł swoim ludziom. Czy można zatem znaleźć inną pracę, w której szefowie tak ochoczo rozdawali nagrody na prawo i lewo? Raczej nie. Radzimy zatem dzwonić do resortów i pytać o wolne miejsca pracy, może i do naszych czytelników los się uśmiechnie, a do portfeli skapnie trochę grosza.

ministerstwo /suma nagród/ miesięcznie na urzędnika

Ministerstwo Transportu 48 503 040 – 1060zł
Ministerstwo Spraw Zagranicznych 60 255 490 – 250zł
Ministerstwo Środowiska 12 401 489 – 540zł
Ministerstwo Rolnictwa 19 693 537 – 530 zł
Ministerstwo Sprawiedliwości 17 632 414 – 500zł
Ministerstwo Skarbu Państwa 15 008 221 – 408zł
Ministerstwo Zdrowia 4 707 532 – 200zł
Min, Finansów 79 963 946 – 660zł
Min. Sportu 2,5 mln – 260 zł

27 stycznia 2012

Pracujący emeryci z małymi szansami na odszkodowanie od ZUS

źródło: Dziennik Gazeta Prawna
 autor: Adam Mielczarek


Różne opinie na temat naszej walki o emerytury. 
Trzeba poznać też inny punkt widzenia:

 Osoby szykujące skargę przeciwko ZUS nie mają co liczyć na odszkodowanie czy przywrócenie świadczeń. Powinni się cieszyć, że nie żąda się od nich zwrotu już wypłaconych sum. W świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego emerytura to łaska, a nie coś, co należy się po latach pracy.

Grupa emerytów, którym ZUS wstrzymał wypłatę świadczeń, nie powinna oczekiwać przychylności TK. W lutym 2006 roku rozstrzygał on podobny spór i wynik był miażdżący dla poszkodowanych. Orzeczono, że nie można łączyć przyznanej już emerytury z pracą. W efekcie ZUS odebrał wypłacone kwoty. Dziś problem powraca.

TK już przesądził

DGP opisywał niedawno przypadek poirytowanych emerytów. Niektórzy pobierając legalnie przyznane świadczenia, wzięli kredyty. Teraz ZUS, powołując się na wprowadzony ponownie w 2011 roku taki sam przepis zakazujący łączenia źródeł dochodów, zaprzestał wypłat. Czują się więc oszukani i chcą przywrócenia świadczeń oraz odszkodowania.
Grupę oszukanych organizuje Marian Studziński, urzędnik z Radomia. Nadzieję na sukces jemu i podobnie traktowanym dają prawnicy. Powołują się na kodeks cywilny (wyrządzenie szkody), zasady demokratycznego państwa prawa, równość obywateli, ochronę praw nabytych czy prawa własności. Lecz zapominają o orzeczeniu Trybunału sprzed sześciu lat. A ono nie pozostawia złudzeń – emerytura to łaska.
To od widzimisię państwa zależy, czy będzie wypłacać świadczenia. Jeśli znajdzie powód, by tego nie robić (inne źródło dochodów jest znakomitym pretekstem), może tak postąpić.
– Argumenty zdawały się być niepodważalne: niedziałanie prawa wstecz, ochrona praw nabytych, prawo do pracy i wolność wykonywania zawodu, prawo do zabezpieczenia społecznego w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego, zakaz dyskryminacji, zakaz ingerencji w istotę praw konstytucyjnych czy wreszcie zaufanie do państwa prawa i stanowionych regulacji – wylicza Tomasz Balcerowski, radca prawny reprezentujący wówczas jednego ze skarżących.
Nic z tego. W kąt poszły wszystkie wartości, bo – jak stwierdził TK – „ochrona praw nabytych nie oznacza ich nienaruszalności i nie wyklucza stanowienia regulacji mniej korzystnych”.

Ważne inne wartości

To można zrozumieć, bo inaczej nie dałoby się zmieniać prawa. Jednak w przypadku osób, którym latami zabierano składki, mamiąc obietnicą świadczenia po osiągnięciu 65 lat, jest co najmniej niezrozumiałe. Lecz zdaniem TK dopuszczalne, jeśli przemawiają za tym „inne zasady, normy lub wartości konstytucyjne” (np. zakaz zadłużania państwa ponad 60 proc. PKB). Konieczność wyboru między pracą albo emeryturą, co zawsze prowadzi do zmniejszenia dochodów, TK nazywa „dodatkowym warunkiem realizacji” uzasadnionym „interesem publicznym”.
Bulwersujących sformułowań w orzeczeniu jest więcej. Choćby takie, że „emerytura jest w założeniu świadczeniem, które zastępuje, a nie uzupełnia wynagrodzenie z pracy”. A prawo do zabezpieczenia społecznego ma jedynie zagwarantować „godny poziom życia”. Prawdziwą perełką jest zaś oddalenie tezy, że po przepracowaniu kilkudziesięciu lat, osiągnięciu wieku oraz przyznaniu emerytury zgodnie z przepisami można oczekiwać, że będzie się ją otrzymywać. Zdaniem TK taki postulat dotyczy „wyłącznie oczekiwań usprawiedliwionych i racjonalnych”.

Decyduje linia

Od cytowanego wyroku minęło kilka lat. W tym czasie kontrowersyjny przepis nie obowiązywał. W gronie sędziów TK nie ma nikogo z wówczas orzekających. Teoretycznie daje to nadzieję na inne rozstrzygnięcie. Formalnie trybunał zabierze się bowiem za rozpatrzenie nowej sprawy w nowym składzie. Niemniej Tomasz Balcerowski nie pozostawia złudzeń.
– Wyrok z 2006 roku był precedensowy, a kardynalną zasadą orzecznictwa TK jest kontynuowanie już ustalonej linii orzecznictwa i przywoływanie wcześniejszych wyroków – podkreśla prawnik.
A jeśli dodamy to tego, że po sześciu latach państwo polskie jest jeszcze bardziej zadłużone, to nadzieje całkiem gasną.
DGP przypomina
Wyrok w sprawie skargi konstytucyjnej z 7 lipca 2004 r. zapadł 7 lutego 2006 r. (sygnatura SK 45/04, sentencja w Dz.U. nr. 25, poz. 192) i dotyczył profesorów Stanisława Gebethnera i Edwarda Krasińskiego. Przez kilkanaście miesięcy otrzymywali z ZUS legalnie przyznane emerytury. Lecz po wprowadzeniu zakazu łączenia pracy z otrzymywaniem świadczeń Zakład wstrzymał wypłaty i zażądał zwrotu pieniędzy już przekazanych. Po rozstrzygnięciu trybunału odebrał zaś pieniądze, zmniejszając o kilkadziesiąt procent świadczenia wypłacane później obu skarżącym. Jak na ironię, gdy tego dokonał, przepisy ponownie się zmieniły i pozwolono emerytom równocześnie pracować. Pieniędzy już jednak nie oddano.

Taka sama waloryzacja dla wszystkich emerytów jest niezgodna z konstytucją

  źródło:  Dziennik Gazeta Prawna
autor: Paweł Jakubczak

Waloryzacja kwotowa, w wysokości 71 złotych dla wszystkich emerytów, jest korzystna dla osób otrzymujących świadczenia poniżej 1480 złotych, ale niekorzystna dla pozostałych - mówi Profesor Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prezydent podpisał ustawę wprowadzającą kwotową waloryzację emerytur i rent w 2012 roku r. i jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego (TK). Załóżmy, że uzna on, iż przepisy są niezgodne z konstytucją. Czy wtedy świadczeniobiorcy będą mogli domagać się zwrotu pieniędzy, jeśli stracili na waloryzacji?
Tak. Będzie to możliwe na podstawie art. 190 ust. 4 konstytucji. Przepis ten mówi o tym, że orzeczenie TK o niezgodności z konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane prawomocne orzeczenie sądowe, ostateczna decyzja administracyjna lub rozstrzygnięcie w innych sprawach, stanowi podstawę do wznowienia postępowania, uchylenia decyzji lub innego rozstrzygnięcia. Zatem emeryci będą mogli żądać od ZUS wydania nowej decyzji o kwocie emerytury po doliczeniu do niej waloryzacji ustalanej metodą procentową, a nie kwotową. Jeśli zakład odmówi, to będą mogli wnieść odwołanie do sądu, a nawet skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.
Czy emeryci od razu po wydaniu wyroku mogą składać wnioski do ZUS, nawet, gdy trybunał orzeknie, iż przepisy ustawy stracą moc dopiero po pewnym czasie?
Orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Świadczeniobiorcy mogą więc domagać sie od ZUS zwrotu należnych im pieniędzy od razu po wydaniu wyroku. Dla skorzystania z tego uprawnienia nie ma znaczenia, kiedy orzeczenie wejdzie w życie. Może to się stać z dniem ogłoszenia. Trybunał może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Nie może on jednak przekroczyć osiemnastu miesięcy, gdy chodzi o ustawę.
Pańskim zdaniem trybunał zakwestionuje waloryzację kwotową?
Raczej tak.
Jakie argumenty sędziowie wezmą pod uwagę?
Trybunał Konstytucyjny wypowiadał się w sprawie waloryzacji emerytur i rent, podkreślając, że nie mogą one tracić na wartości ze względu na inflację. Waloryzacja kwotowa, w wysokości 71 złotych dla wszystkich emerytów, jest korzystna dla osób otrzymujących świadczenia poniżej 1480 złotych, ale niekorzystna dla pozostałych. W przypadku osób otrzymujących obecnie świadczenia powyżej 1480 złotych podwyżka nie zrekompensuje inflacji. Tak więc przepisy o waloryzacji kwotowej naruszają prawa nabyte osób pobierających teraz wyższe świadczenia. Ponadto propozycja rządowa, żeby świadczenia były podwyższane dla wszystkich uprawnionych o taką samą kwotę, narusza konstytucyjną zasadę zabezpieczenia społecznego i zaufania obywateli do państwa.
Kwotowa waloryzacja emerytur zrywa związek między wysokością emerytury a tym, ile ktoś zarabiał i ile wpłacał składek i przez jak długi okres. Premiuje więc ona osoby, które pracowały krócej i mniej wydajnie, i w efekcie otrzymywały mniejsze wynagrodzenia. Czy dla trybunału będzie to argument?
Sądzę, że tak. Waloryzacja jest pochodną pracy i ma na celu przywrócenie wartości przyznanym emeryturom. Nie jest ona podwyżką.
Jeszcze jedno – ustawa jest na rok.
No tak, gdyby trybunał uznał, że podniesienie emerytur o tę samą kwotę jest zgodne z konstytucją, a następnie od marca 2013 roku wrócilibyśmy do waloryzacji procentowej, to by to oznaczało, że kwestionowana ustawa łamie pewien system, który przyjęliśmy w Polsce.