22 grudnia 2011




Wszystkim Państwu życzę z całego serca   
zdrowych, radosnych, rodzinnych i  spokojnych 
Świąt Bożego Narodzenia

Adminka :)

21 grudnia 2011

Pani Katarzyna relacjonuje



Drodzy Koledzy-Emeryci, właśnie wróciłam z sądu. Wyrok pani sędzia ogłosi 30.12. bo musi się zapoznać z przedłożonym przez mnie wyrokiem z lipca tego roku w sprawie praw nabytych, który przedłożyłam (dzięki kontaktom z Wami) . Przytoczyłam też opinię SN i podkreśliłam, że gdy ZUS przyznawał mi świadczenie w roku 2009 , to miła pani wyjaśniała - "Świadczenie emerytalne to nie jest jałmużna czy zasiłek, tylko pani wypracowane przez lata pieniądze, więc ma pani do nich pełne prawo". Jak wiemy, prawo było tylko do czasu, a teraz już jest inne, bo pani Fedak kobietą zmienną jest. Powiedziałam też miłej młodej sędzinie, że sam sposób wprowadzonego nową ustawą krzywdzącego mnie rozwiązania jest korupcjogenny, bo są osoby, które sobie "załatwiają" z szefem zwolnienie na jeden dzień, by zachować prawo do świadczenia. Zostalo to zapisane do protokołu.
W moim urzędzie są osoby, które nadal pobierają emeryturę i spokojnie pracują. Ala ja mogę sobie co najwyżej iść do sądu.
Nie liczę na pozytywny wyrok, ale przynajmniej mam satysfakcję, że mogłam się poskarżyć sądowi na niesprawiedliwość i nierówność prawną
Katarzyna

Apelacja od wyroku Sądu Okręgowego (Sąd Pracy)


Poniżej wzór pisma apelacyjnego do Sądu Okręgowego

Wzór do pobrania w  pdf   KLIK


Podgląd dokumentu:
                               

........................................, dnia........................................r.


Sąd Apelacyjny w ........................................
Wydział ........................................
za pośrednictwem
Sądu Okręgowego w ........................................
Wydział ........................................



Powód: ........................................
Pozwany: ........................................
Wartość przedmiotu zaskarżenia: ........................................zł


APELACJA

od wyroku Sądu Okręgowego w ........................................ Wydział ........................................
z dnia ........................................r. sygn. akt ........................................ .
Zaskarżam w ........................................ wyrok Sądu Okręgowego w ........................................ 
Wydział ........................................ z dnia ........................... sygn. akt ................ .
Wyrokowi zarzucam .........................................
Wnoszę o .........................................

UZASADNIENIE

........................................

......................................

(podpis)

Załączniki:
- odpis apelacji.


Ogromna prośba do wszystkich Pantwa: jeśli ktoś już napisał, bądź czuje się na siłach napisać dobre uzasadnienie - bardzo proszę o kontakt na maila  emerytura.zawieszenie@wp.pl.
Z góry bardzo dziękuję za pomoc Admin 

Gdy ZUS się pomyli...


Artykuł z "Gazety Wyborczej" z dnia 2011-12-21
Autorzy:  Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński



Jeśli ZUS nie chce ci przyznać emerytury lub naliczył ci za niską
rentę, masz prawo się odwołać. Jeżeli to nie pomoże, możesz iść do
sądu. To nic nie kosztuje! Radzimy, jak odwołać się od krzywdzącej
decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych 
Nie ma dnia, aby emeryci, renciści, osoby na zasiłkach przedemerytalnych
nie zgłaszali do naszej redakcji sygnałów, że ZUS źle wyliczył im
świadczenie, nie chce przyznać emerytury, renty czy zasiłku, nie
uwzględnia przedstawianych dokumentów. I oczywiście swojej decyzji za
nic nie chce zmienić. Czy jesteśmy zdani na łaskę urzędników?
Niekoniecznie.

30 dni na decyzję

Na początku informacja podstawowa - ZUS wydaje decyzję w sprawie prawa do
emerytury/renty/ ustalenia wysokości świadczenia w ciągu 30 dni od
złożenia wniosku. Gdy złożymy wniosek o emeryturę, ale np. bez jednego
dokumentu mającego wpływ na wysokość świadczenia, to 30 dni będzie
się liczyć od momentu dostarczenia tego ostatniego, brakującego
dokumentu. 
Osoba niezgadzająca się z wydaną decyzją ma prawo wnieść odwołanie w
ciągu miesiąca od doręczenia decyzji w sprawie emerytury do okręgowego
sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Odwołanie wnosi się za
pośrednictwem oddziału ZUS, który wydał decyzję.

To znaczy, że nie musimy sami biegać do sądu. Wystarczy, że odwołanie
zaniesiemy do oddziału ZUS.
 
Przykładowe odwołanie
 
[IMIĘ, NAZWISKO, ADRES, NIP]
Nie zgadzam się z decyzją z dnia [DATA] w mojej sprawie podjętą przez
Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
[TU WYJAŚNIAMY POWODY, TZN. DLACZEGO NIE ZGADZAMY SIĘ Z DECYZJĄ].
Na końcu można napisać:
Proszę, aby rozstrzygnięciem mojej sprawy zajął się sąd.
[PODPIS I DATA].


Jeśli powodem złego wyliczenia przez ZUS naszej emerytury jest
nieuwzględnienie lat pracy lub zaniżenie zarobków, do odwołania możemy
dołączyć odpowiednie dokumenty potwierdzające nasze racje.

ZUS ma 30 dni na decyzję, co zrobić z odwołaniem. Może uwzględnić
stanowisko przyszłego emeryta i przyznać się do winy. Gdy jednak upiera
się przy swoim i zdania nie zmienia, musi wysłać wniosek do sądu. 

Jeżeli Zakład przekaże pismo do sądu, emeryt musi spodziewać się
wezwania od sędziego. 

Po decyzji sądu, która nie jest dla nas korzystna, możemy odwołać się
do sądu apelacyjnego (to samo może zrobić ZUS).

Na końcu zostaje Sąd Najwyższy, który jednak nie rozpatruje każdej
sprawy. Zajmie się naszym odwołaniem, gdy uzna, że wcześniej sądy
niższych instancji popełniły błędy proceduralne. 

Uwaga! Odwołanie się od decyzji ZUS do sądu nic nie kosztuje. Emeryci
nie powinni się więc obawiać, że nagle ZUS czy sąd każą im płacić
za rozpatrzenie sprawy. 

Jeżeli więc jesteśmy przekonani, że mamy rację, warto do sądu się
odwołać. Z Zakładem naprawdę można wygrać! W przeszłości już
nieraz sądy wytykały Zakładowi złą interpretację przepisów czy
rażące popełnienie błędu.

ZUS może zabrać emeryturę?

Dla wielu Polaków walka z ZUS może być nieunikniona. 

Ostatnio ujawniliśmy w "Gazecie", że ZUS może zabrać Polakom emerytury,
które wcześniej sam im przyznał. Może to zrobić, kiedy chce. I to w
sprawie, w której zapadły już prawomocne decyzje. Pozwala mu na to
prawo. Zakład może też nam emeryturę zmniejszyć. 

Lesław Nawacki z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich przyznaje, że dostaje
sygnały, że ZUS odbiera emerytom świadczenia po roku czy dwóch latach
ich pobierania. Zdarzają się jednak sytuacje, że ktoś traci emeryturę,
którą dostał wiele lat wcześniej.

ZUS zapewnia, że działa zgodnie z prawem. Art. 114 ust. 1a ustawy
emerytalnej pozwala mu cofnąć decyzję o przyznaniu emerytury lub renty,
jeżeli okaże się, że nie było podstaw do jej wypłaty. 
Taki przepis istnieje od lipca 2004 r. 

Oznacza to, że Zakład w dowolnym momencie może zajrzeć do dokumentów,
na podstawie których już raz przyznał świadczenie i je... zabrać.
Może tak zrobić, gdy wykryje, że emeryt chciał wyłudzić świadczenie,
przedstawiając fałszywe dokumenty. Ale nie tylko. Emeryturę może
zabrać również wtedy, gdy uzna, że jego urzędnicy pomylili się albo
źle odczytali dane z dostarczonych przez emeryta druków. 

Zakład nie domaga się zwrotu przekazanych już pieniędzy, przerywa
jednak dalsze wypłaty. 
 
Niektóre emerytury czy renty ZUS zmniejsza. 

Pan Jan 10 lat temu odszedł na emeryturę. Pracował. W tym roku
wystąpił o przeliczenie emerytury. Liczył na to, że będzie ona
większa. Wystąpił do ZUS z wnioskiem. Zamiast jednak zyskać, stracił.
Jego emerytura po przeliczeniu zmniejszyła się o 100 zł. Jak to
możliwe? Urzędniczka przyznała, że ZUS popełnił błąd przy
wyliczaniu emerytury pana Jana 10 lat temu (na korzyść emeryta). Dlatego
teraz Zakład musi swój błąd skorygować i emeryturę zmniejszyć.


 Zdaniem rzecznika praw obywatelskich Ireny Lipowicz takie działanie jest
 niezgodne z konstytucją.

Rzecznik wysłała w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.
Pisze w nim, że obecnie decyzja o przyznaniu emerytury czy renty "nie jest
żadnym gwarantem stabilizacji sytuacji prawnej i życiowej jednostki,
skoro organ rentowy w każdym czasie i tylko na podstawie odmiennej oceny
dowodów może pozbawić jednostkę przysługujących jej praw".

Rzecznik tłumaczy, że jeżeli ktoś straci już raz przyznaną
emeryturę, będzie miał problemy z powrotem do pracy. 

A to nie wszystko. Czas pobierania odebranej emerytury (np. przez dwa czy
cztery lata) nie będzie zaliczany do tzw. okresów składkowych i
nieskładkowych. Oznacza to, że taki człowiek ma lukę w karierze
zawodowej. Nie ma więc co liczyć na inne świadczenie z ZUS. Będzie mu
brakowało odpowiedniego stażu pracy. 

Lipowicz cytuje ekspertów ubezpieczeniowych, którzy mówią wprost, że
feralny przepis zwalnia ZUS od wszelkiej odpowiedzialności za wydawane
decyzje. Te bowiem urzędnicy zawsze mogą zmienić.

- Z zasady nie komentujemy zapisów ustawowych. Sprawą zajmie się
Trybunał Konstytucyjny, poczekajmy na rozstrzygnięcie - odpowiada Jacek
Dziekan, rzecznik ZUS. Zdaniem Agnieszki Durlik-Khouri, eksperta Krajowej
Izby Gospodarczej, praktyki ZUS mogą naruszać konstytucyjną zasadę
zaufania obywateli do państwa. Jej zdaniem cofnięcie decyzji o przyznaniu
emerytury powinno być uzasadnione tylko w wyjątkowych okolicznościach,
np. gdy złamano prawo (emeryt przedstawił sfałszowane dokumenty). 

Odebrano ci emeryturę? Odwołaj się 

Emeryt czy rencista, któremu ZUS na podstawie art. 141 ust 1 a zabrał lub
zmniejszył emeryturę, może się odwołać.

Odwołanie od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wnosi się na
piśmie do tego oddziału ZUS, który wydał decyzję. Jeżeli ZUS uzna
odwołanie za słuszne, zmieni lub uchyli swoją decyzję nie później
niż 30 dni od dnia wniesienia odwołania. Co jednak robić, gdy termin
odwołania minął?

- Osoby, którym termin odwoławczy już upłynął, muszą poczekać na
orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, gdyż dopiero jego orzeczenie o
niezgodności z konstytucją np. przepisu ustawy, na podstawie którego
została wydana ostateczna decyzja administracyjna lub rozstrzygnięcie w
innych sprawach, będzie stanowiło podstawę do wznowienia postępowania
czy uchylenia decyzji - tłumaczy Przemysław Hinc z firmy PJH Doradztwo
Gospodarcze.

Praca czy etat, czyli pozwy zbiorowe

Niektórzy emeryci szykują się do walki z ZUS za pomocą tzw. pozwów
zbiorowych. Na taką formę chcą się m.in. zdecydować emeryci, którym
ZUS od października 2011 r. zakazał łączenia emerytury z pensją.

Taką ustawę przygotowało Ministerstwo Pracy. To samo ministerstwo,
które w styczniu 2009 r. pozwoliło pobierać emeryturę, a jednocześnie
zarabiać w dotychczasowym miejscu pracy. Teraz jednak resort zmienił
zdanie. Emeryci, którzy nie zwolnili się ze swojego zakładu, musieli do
końca września odejść z pracy. Jeżeli nie, to od 1 października ZUS
zawiesił im emeryturę. 

Teoretycznie mogą się ponownie zatrudnić w dawnym zakładzie, a potem
pobierać i emeryturę, i pensję. Ale na to musi się zgodzić
pracodawca.

A to wcale nie jest takie oczywiste. Nawet jeśli się zgodzi, może
zaproponować np. dużo niższą pensję. Teraz część emerytów domaga
się odszkodowania za wyrządzoną szkodę. Tłumaczą, że ZUS wprowadził
ich w błąd. Pozwolił im pobierać pensję i emeryturę, dzięki czemu
dostali oni kredyt w banku (podwójne źródło dochodów to dla banku
mocne zabezpieczenie). Teraz gdy ZUS zabrał im emeryturę, często nie
mają z czego kredytu spłacać. Chcą więc walczyć w sądzie za pomocą
pozwu zbiorowego. Nie jest to jednak łatwe. 

Koniecznie potrzebny jest profesjonalny pełnomocnik (adwokat albo radca
prawny). Samo złożenie pozwu oznacza wydatek w wysokości 2 proc.
wartości przedmiotu sporu (wartości żądanych odszkodowań), jednak nie
mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł (łącznie od wszystkich
powodów). W przypadku roszczenia o wartości 1 mln zł tego typu opłata
wyniesie więc 20 tys. zł. Grupa składająca pozew musi też sfinansować
ogłoszenie w ogólnopolskiej gazecie informujące o toczącym się
postępowaniu. 

A jakie są szanse na zwycięstwo?

Pod koniec września Fundacja Helsińska opublikowała raport na temat
pozwów zbiorowych. Jak się okazuje, do tej pory z 42 takich pozwów aż
24 zostały przez sąd odrzucone z przyczyn formalnych, 18 spraw jest w
toku.

70 proc. pozwów wnoszonych jest przeciwko władzom publicznym: skarbowi
państwa i samorządom. Pierwszy pozew zbiorowy złożyli mieszkańcy
Piaseczna pokrzywdzeni powodzią w 2010 r. Z przyczyn formalnych nie
został on przez sąd przyjęty. Inna głośna sprawa to pozew przeciwko
Ministerstwu Zdrowia blisko 400 osób, które domagają się odszkodowania
za zarażenie żółtaczką. To chorzy na hemofilię, którym podawano
preparaty - jak twierdzą - wywołujące zapalenie wątroby.

Inne wyjście?

Zdaniem Hinca osoby, którym ZUS od października 2011 r. zakazał
łączenia emerytury z pensją, mogą oczywiście samodzielnie wnieść
pozew. I? - Strona może złożyć w czasie postępowania wniosek o
skierowanie przez sąd rozpatrujący pytania prawnego do Trybunału
Konstytucyjnego, a sąd może ten wniosek uwzględnić - radzi Hinc. 

Jego zdaniem w tej sprawie wątpliwa jest zgodność z prawem przepisu,
który ingeruje w prawa socjalne nabyte przez osoby uprawnione pod rządami
wcześniej obowiązujących przepisów. Innymi słowy - istnieje
możliwość, że ustawodawca naruszał zasadę ochrony praw nabytych oraz
prawo do ochrony ze względu na wiek. 

Taka regulacja może być jego zdaniem również sprzeczna z zasadami
zawartymi w Europejskiej Karcie Społecznej i Wspólnotowej Karcie
Socjalnych Praw Podstawowych Pracowników oraz z art. 1 protokołu I
europejskiej konwencji praw człowieka. - Państwo stworzyło normy mogące
dyskryminować pewne grupy pracowników, którzy osiągnęli wiek
emerytalny - uważa Hinc. 

I zwraca uwagę na jeszcze jedno zagadnienie - wiele osób zachowało prawo
do emerytury, zwalniając się na jeden dzień z pracy, a następnie
wracając na wcześniej zajmowane stanowisko. - Rozwiązanie tego przepisu
nie tylko nie spełnia celu ustawowego, ale wręcz wymusza na obywatelach
konieczność poszukiwania dróg obejścia prawa - uważa ekspert. 

 

Kolejne doniesienia z sądu

"Witam, przepraszam wiem, że miałam dać znać  jaki przebieg miała spraw ale czułam się bardzo żle i nadmiar pracy wszystko b.pilne,  czas sprawy   to ok. 7 minut. Pytania to czy ja to ja ile mam lat ,gdzie  zatrudniona czy się nie zwalniałam z pracy,  nawet nie pokazałam dow. osob. Ja tylko powiedziałam  że czuję się oszukana jak inni emeryci,  ze mam zobowiązania wobec banku i co mam zrobić jak  przyjdzie komornik bo mając  pobory I część emerytury to wiedziałam, że mogę spokojnie spłacić.  Czekałam na ogłoszenie wyroku (ok. 5 min) byłam proszona na odczytanie  ale miałam  zamęt w głowie ponieważ p.Sędzina nauczyła się już na pamięć i mówiła to co my już wiemy. Kazała  w sekretariacie złożyć o przesłanie wyroku z uzasadnieniem  i po 14 dniach odwołać się  do Sądu Apelacyjnego."

20 grudnia 2011

Alicja relacjonuje...

WITAM,
 
moja sprawa odbyła sie dzisiaj. Poniewaz w pismie z Sadu było zaznaczone, ze obecność jest nieobowiazkowa nikogo na sali nie było. Dopiero gdy po 15. min przekroczonia czasu zapytałam w sekretariacie czy sa jakies powody odwołania posiedzenia - zdziwione panie zadzwoniły po sędzine i protokolantke. W koncu sprawa sie odbyła - powołałam sie na stanowisko sedziego Sądu Najwyższego St Dabrowskiego oraz wątpiwości senatorów, to,że ustawa zmieniona w tak krótkim terminie oraz to co napisałam w odwołaniu.
Poproszono o poczekanie. Po czym Pani Sędzina, sympatyczna kobieta, wygłosiła postanowienie o odrzuceniu mojego odwołania. Generalnie stała na stanowisku, ze prawa do emerytury nam nie zabrano a to jest prawo nabyte. Poza tym dość szeroko opisała brak mozliwości osiągnięcia pozytywnego dla nas rezultatu nawet w Trybunale. Wspomniała o wojskowych, którym tez sie nie udało. Co do stanowiska Sędziego Sadu Najwyzszego po prostu stwierdziła,ze sie z nim nie zgadza.
Podsumowując dodała, że mamy takie prawo jakich posłów sobie wybieramy.
A.B


 Pani Honorata komentuje...

Szanowni Państwo!
 To co jest na blogu - już jest świetne (jak sędzia nieopatrznie za
 wiele powiedział), ale to co cytuje Pani  - to prawdziwy hit!
"Takie mamy prawo jakich posłów wybieramy".
Sądy w ogóle się nie przejmują ustawami i nami - maluczkimi.
 Ja dziś wysłałam jedną apelację i jedną kasację
 (dot. praw nabytych rencistów wypadkowych), 
a zastanawiam się też czy nie napisać skargi do prezesa sądu. 
Były bowiem nawet... manipulacje dowodami w mojej sprawie!
Pozdrawiam serdecznie, życzę pięknych świąt -mimo wszystko, a w Nowym Roku
pozytywnych rozwiązań!
H.K.

Takie premie dostaniesz tylko w ministerstwie!

 

Artykuł z "Fakt.pl"

 

Kryzys, kryzysu, kryzysowi - to słowo odmieniane jest obecnie przez wszystkie przypadki tak często, że aż momentami niedobrze się robi. Rząd wciąż mówi o zaciskaniu pasa, oszczędnościach, wydłużonych emeryturach, pomocy innym państwom Unii, posługując się setkami pustych frazesów o tym, jak to obywatele muszą się poświęcić dla dobra wspólnego.


W swej hipokryzji zapominają jednak, że każdą zmianę świata należy zacząć od siebie samego i własnego podwórka. Rozdęta biurokracja przejada pieniądze podatnika, tym samym wnosząc poważny wkład pod podwaliny kolejnego kryzysu. Kryzysu, który szary obywatel może odczuć w okresie świątecznym, gdy trzeba iść na zakupy.

Z podobnymi problemami nie muszą się borykać pracownicy ministerstw, którzy rokrocznie nagradzani są wysokimi premiami.

Zresztą... Niech przemówią liczby!

Ubodzy, czyli miejsce ósme 
Ósme, ostatnie miejsce w naszej klasyfikacji, zajmuje Ministerstwo Środowiska. Jak donosi "Fakt", jego urzędnicy w ostatnich czterech latach zostali uhonorowani premiami, na łączną kwotę 12 milionów 400 tysięcy złotych. Jednak w porównaniu ze zwycięzcami rankingu, były to premie wyjątkowo ubogie...
  
Miejsce siódme - chłopaki od skarbu
Siedzą blisko kasy, a przyznają jej sobie stosunkowo mało. Na miejscu siódmym znaleźli się urzędnicy Ministerstwa Skarbu Państwa. Przez cztery lata dostali zaledwie 15 milionów 10 tysięcy złotych premii.
 Szóste - premie średnio tłuste
Ministerstwo Sprawiedliwości objął niedawno Jarosław Gowin. jego poprzednik przyznał pracownikom premie w wysokości 17 milionów 630 tysięcy złotych.

Nie wiadomo, ile da Gowin - ważne żeby było sprawiedliwie. I prawie.

 Chłop potęgą jest i basta!
Minister Rolnictwa - Marek Sawicki dba o swoich ludzi. Przez cztery lata podarował im niecałe 20 milionów złotych, a dokładnie 19 milionów 690 tysięcy złotych.

 Tuż za podium
Czwarte miejsce, czyli tuż za podium, okupują pracownicy Ministerstwa Obrony Narodowej. 22 miliony 150 tysięcy złotych potrafi chyba osuszyć ich łzy...

A tyle właśnie rozdali sobie zwierzchnicy naszych dzielnych wojaków.
  
Pierwszy na pudle
I miejsce trzecie! Na pudle znalazło się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych z kwotą 23 milionów 400 tysięcy złotych.

Obecny minister będzie musiał się sporo nagłowić, by utrzymać premie z czasów swojego poprzednika.

Drugie miejsce dystansuje trzecie!
41 milionów 670 tysięcy złotych. Mocne drugie miejsce dla kolejnego przedstawiciela ludowców w tym zestawieniu.
 Zwycięzca
Jakżeby mogło być inaczej? Najhojniejszym ministrem okazał się popularny "Radek", zwany również przez przyjaciół z PiSu "Zdradek".

Kwota 60 milionów 250 tysięcy złotych mówi sama za siebie. No, ale Sikorski musi dbać o swoich ludzi - wszak liznęli już trochę zagranicy i gdyby za mało zarabiali, mogliby chcieć tam zostać.

Złote serce ma ten nasz minister i lekką rękę do cudzych pieniędzy.

19 grudnia 2011

2200 zł to najniższa grecka emerytura. I my mamy im pomagać?

Artykuł  z " Fakt.pl"

Grecki system przywilejów emerytalnych, gdzie najniższe świadczenie to 2,2 tysiąca złotych, ma ratować Renata Dębska (62 l.), emerytka z Kołobrzegu, która dostaje 768 złotych emerytury i musi dorabiać, sprzątając korytarze w szpitalu, żeby związać koniec z końcem. Ona też "dołoży się" do miliardów, które Polska przekaże Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu na ratowane upadłych krajów strefy euro. I gdzie tu sprawiedliwość?!

Grecki emeryt dzień zaczyna filiżanką kawy w uroczej kawiarence na przedmieściach Aten. Stać go. Najniższa emerytura w greckim systemie to 2,2 tysiąca złotych. Wypłacana jest 14 razy w roku, bo tamtejsi seniorzy dostają też „trzynastki” i „czternastki”.

Ten rozbuchany system przywilejów doprowadził Grecję na skraj bankructwa. Dlatego Grecy, w obawie przed oszczędnościami, chętnie wyciągają rękę po pomoc. Także ze strony Polaków.



– Nadzieje na dostatnie życie na emeryturze zostały zaprzepaszczone. Wszystko to, co nam obiecano, kiedy pracowaliśmy, wszystko to, na co płaciliśmy, zostało nam zabrane. System nas zawiódł – żali się Antonios Frangakis (72 l.), były inżynier, obecnie grecki emeryt, w wywiadzie dla serwisu TheStar.com.

Żeby ratować chwiejący się w posadach grecki system dostatnich emerytur, tamtejsze władze chcą skorzystać ze środków z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Na tę pomoc ma się złożyć między innymi Renata Debska (62 l.), której emerytura – 768 zł – jest nieznacznie wyższa od ustawowego minimum (mniej więcej trzy razy niższego niż w Grecji). Żeby przeżyć, musi sprzątać w szpitalu. – Kupuje tylko to, co najpotrzebniejsze: leki i jedzenie. Płacę jeszcze rachunki i już nic nie zostaje. Muszę dorabiać – opowiada. I martwi się, czy ze swojej ciężkiej pracy i bieda-emerytury utrzyma jeszcze tych starszych panów, którzy popijają sobie kawę na przedmieściach Aten.

Apel Pana Krzsztofa

"Kochane Koleżanki i Koledzy emeryci
nabici w butelkę przez PO i Pana Prezydenta
W mailach do pana Mariana i we wpisach na blogu pojawia się  wiele propozycji
pisania listów do Prezydenta, Premiera, i  Wszystkich Świętych.  To bardzo
szlachetne , ale to nic nie da. Nie oszukujmy się. Wszyscy do których Koleżanki
i Koledzy chcą pisać nie są w najmniejszym stopniu zainteresowani w tym, aby
nas popierać i nam pomagać. Jedyną naszą nadzieją jest Trybunał Konstytucyjny,
ale żeby złożyć tam skargę konstytucyjną musimy spełniać określone warunki.
Nie możemy niestety liczyć na żadnych parlamentarzystów, PO odpada, już by
im pan Premier i minister Rostowski pokazali, PSL, SLD i Palikociaki są za mali żeby
złożyć wniosek do TK samodzielnie, a na ich porozumienie w tej sprawie bym nie liczył.
Potrzeba 50 posłów, albo 30 senatorów, jedyną formacją zdolną do tego jest PIS,
ale jak dotrzeć do władz PISu  żeby ich do tego przekonać? PIS ma kłopoty wewnętrzne,
i pewnie się tym nie zajmie. Zostaje RPO (ale pamiętajmy, że jest z nadania PO)
i Pierwszy Prezes SN,  o którym wiemy, że był przeciwny tej ustawie. Ale trzeba RPO czy
Prezesa SN do tego przekonać, moim zdaniem listami się nie da, trzeba pójść do
RPO i do SN i rozmawiać . Wchodziłby jeszcze w grę związek zawodowy emerytów
i rencistów, ale pewnie będą chcieli żeby się najpierw do nich zapisać, zresztą z nimi
też musi rozmawiać jakaś uprawniona nasza reprezentacja. Na koniec mając swoje
 stowarzyszenie możemy to zrobić sami, ale dopiero po wyczerpaniu drogi sądowej.
Nie ma też moim zdaniem szansy  na jakiekolwiek pozwy zbiorowe, wnosi się je do
Sądów Okręgowych, czyli tych samych do których się odwołujemy od decyzji ZUS, więc
 w przypadku takiego pozwu też trzeba przejść przez SA i SN, zresztą pozew zbiorowy
trzeba by wnosić w każdym województwie osobno, bo niestety takie jest prawo.
Apeluję jeszcze raz , zakładajmy stowarzyszenie, zbierzmy grupę chętnych do
pracy i chodzenia za naszą sprawą, do tych, którzy mogą nam pomóc. Mając już
osobowość prawną i legalnie zbierane środki będziemy mogli wynająć dobrego
prawnika, pamiętajmy że w naszych indywidualnych odwołaniach apelację do SA
możemy napisać sami, ale kasację do SN  musi składać prawnik (radca albo adwokat).
 Szukajmy sali, uzgodnijmy termin, jak ją znajdziemy np. w  połowie stycznia , załóżmy
i zarejestrujmy stowarzyszenie (to też trochę potrwa) , zbierzmy kasę i wtedy ruszajmy
do walki o to co nam odebrano. 
pozdrawiam wszystkich Krzysztof"

Pisanie komentarzy

W związku z pojawiającymi  się pytaniami "Jak pisać komentarze?" mała instrukcja:


Pod każdym postem jest:

0 komentarze 


Klikamy na napis  0 komentarze 

Otwiera nam się dany post z ramką na wpisanie komentarza.
Wpisujemy komentarz,podpisujemy go imieniem, następnie pod ramką klikamy  

  -               i tu po rozwinięciu menu najlepiej zaznaczyć anonimowy
 

Następnie klikamy OPUBLIKUJ i komentarz zostanie opublikowany na blogu, a co za tym idzie będzie widoczny dla wszystkich czytających.